Wycieczki do Europy sprzedawane są w USA o 10% taniej niż przed rokiem. Francuska spółka Accor, aby przekonać Amerykanów do podróżowania za granicę, oferuje w hotelach sieci Sofitel czwartą noc za darmo tym turystom, którzy zarezerwują trzy noclegi. Firma zwiększyła też do 15%, z 10%, prowizje dla biur podróży, by bardziej zachęcały podróżnych do odwiedzania jej hoteli.

Największe linie lotnicze, takie jak United Airlines i British Airways, sprzedają bilety z USA do Europy o 30% taniej niż o tej porze przed rokiem. W szczycie letniego sezonu turystycznego z Nowego Jorku do Paryża można przelecieć za 500 USD, a do Londynu za 400 USD. Ale co z tego, skoro wyżywienie nawet w fast foodach jest w większości europejskich stolic droższe niż w USA. Big Mac, frytki i coca w barze McDonald`s na Polach Elizejskich kosztują równowartość 6,11 USD, a na Manhattanie 5,39 USD.

Dlatego wielu amerykańskich turystów wybiera w tym roku na urlop strefę dolarową. W pierwszych czterech miesiącach było ich w Ameryce Łacińskiej i na Karaibach o 5,3% więcej niż przed rokiem.