Zły nastrój na polskim rynku papierów dłużnych utrzymuje się z kilku powodów. - Sytuacja polityczna jest niepewna. Nie ma tygodnia bez jakiejś afery. Na wycenę polskich papierów negatywnie wpływają też informacje o zawirowaniach na rynku węgierskim - wylicza Witold Chuść, zarządzający z Pioneera. - Inwestorzy obawiają się możliwości wzrostu deficytu budżetowego w przyszłym roku, co oznaczałoby zwiększenie emisji papierów skarbowych - ocenia Tomasz Sikora, dealer obligacji z BPH PBK. - Poza tym, na nasz rynek oddziałuje negatywny nastrój z innych regionów. W ostatnim czasie znacząco potaniały np. obligacje niemieckie, bo rosły ceny akcji na świecie. Do tego dochodzą jeszcze słabsze niż wcześniej oczekiwania na obniżkę stóp procentowych - dodaje. Jego zdaniem, ze względu na śmierć Janusza Krzyżewskiego, członka RPP, mniejsze są szanse na to, że Rada przegłosuje decyzję o redukcji na sierpniowym posiedzeniu.
Najbardziej tracą "długie"
Według W. Chuścia, przecena najbardziej dotknęła obligacje o najdłuższych terminach do wykupu. Kurs dziesięciolatek spadł od czasu czerwcowej obniżki stóp procentowych prawie o 2% (wczoraj ceny nieco wzrosły po udanej aukcji Ministerstwa Finansów). Negatywnie odbija się to na wynikach funduszy inwestujących w papiery dłużne. Ponad połowa podmiotów obligacyjnych zanotowała miesiąc do miesiąca (dane na 8 lipca) spadek wartości jednostki uczestnictwa. Jeden miał nawet stratę w horyzoncie trzymiesięcznym. Takie sytuacje zdarzają się niezwykle rzadko.
Problem ten nie dotyczy jednak tylko inwestorów z Polski. Według szacunków EmergingPortfolio.com Fund Research, klienci zaczynają wycofywać pieniądze z funduszy obligacyjnych inwestujących na emerging markets. Ostatnie dane wskazują na największy odpływ kapitału od początku tego roku. Ekonomiści uspokajają jednak, że naszemu rynkowi na razie nie grozi masowa ucieczka kapitału zagranicznego. - Ale jest możliwe, że w danych, dotyczących bilansu płatniczego za czerwiec, zobaczymy, że sprzedających polskie papiery było w zeszłym miesiącu więcej niż kupujących - twierdzi T. Sikora. NBP opublikuje te informacje pod koniec tego miesiąca. W maju na polski rynek dłużny napłynęło z zagranicy 412 mln euro świeżego kapitału.
Dekoniunktura