Od stycznia do czerwca Ford sprzedał w Europie ponad 813 tys. pojazdów z tym znakiem firmowym, a więc mniej niż w takim samym okresie przed rokiem. W tej sytuacji koncern może zmniejszyć produkcję w fabrykach w Kolonii i Saarlouis w Niemczech oraz w Walencji w Hiszpanii - poinformował rzecznik Forda w Wielkiej Brytanii Don Hume. W fabrykach tych pracuje łącznie 17,2 tys. osób.
W tym roku Ford ograniczył już o 11 tys. produkcję modelu mondeo w swojej belgijskiej fabryce w Genk, też w wyniku spadku popytu. Najwięksi europejscy konkurenci koncernu, tacy jak Volkswagen i Peugeot Citroen proponują rabaty i dodatkowe wyposażenie, aby zdobyć klientów na spadającym tutejszym rynku. Ford więc też musi stosować zachęty i na przykład w specjalnej wersji focusa dodaje klimatyzację. - Koniunktura jest akurat marna. Modele Forda, zwłaszcza focus i mondeo, nie sprzedają się już tak dobrze, a ponadto trwa presja cenowa ze strony rywali - powiedział agencji Bloomberga Peter Rieth, analityk branżowy z ING-BHF Bank, który ocenia papiery Forda "poniżej rynku". Na niemieckiej giełdzie kurs akcji Forda spadł wczoraj o 29 centów, do 10,87 USD.
Inni producenci samochodów już zmniejszyli w tym roku produkcję i dotyczy to zarówno masowego rynku, na przykład Volkswagena, jak i aut luksusowych, wytwarzanych przez Porsche. W pierwszych pięciu miesiącach br. łączna sprzedaż samochodów w Europie Zachodniej spadła o 3,8%. Przy czym sprzedaż miejscowych producentów zmniejszyła się o 5,2%, a Forda aż o 5,8%. Luksusowych aut z należącej do Forda fabryki jaguarów sprzedano o 25% mniej, a terenowych land roverów o 14% mniej.
Zmniejszenie produkcji w Europie oznacza przyspieszenie realizacji planów amerykańskiego koncernu ogłoszonych w ub.r., a zakładających redukcję kosztów o 9 mld USD, co ma umożliwić osiągnięcie celu wyznaczonego przez prezesa Billa Forda. A ten cel to 7 mld USD zysku przed opodatkowaniem do 2005 r.