Ropa naftowa znowu wczoraj zdrożała. Przed południem jej cena w Londynie wzrosła o 33 centy, gdyż na rynku przeważało oczekiwanie na kolejny spadek zapasów zarówno ropy, jak i benzyny w USA. Analitycy ankietowani przez Bloomberga zapowiadali zmniejszenie zapasów o od 1 do 1,4 mln baryłek. Tymczasem amerykański rząd poinformował, że zapasy benzyny, najważniejsze w szczycie sezonu urlopowego, wzrosły o 0,5 mln baryłek, do 205,5 mln. Wkrótce po opublikowaniu tego komunikatu ropa zaczęła tanieć. Baryłka ropy Brent z dostawą w sierpniu na giełdzie w Londynie kosztowała po południu 28,17 USD, wobec 27,97 na wtorkowym zamknięciu.

Kontrakty na złoto po raz pierwszy od tygodnia zdrożały wczoraj w Nowym Jorku, gdyż spadek kursu dolara wobec euro sprawił, że metal ten wyceniany w amerykańskiej walucie stał się tańszy dla europejskich inwestorów. Chętniej go więc kupowali. Od trzech miesięcy cena złota jest ściśle powiązana z kursem euro. Od 9 kwietnia korelacja cenowa złota i euro wynosi 0,95, a więc tylko trochę mniej od maksymalnej 1. Wczoraj na nowojorskim rynku Comex uncja złota z dostawą w sierpniu zdrożała o 0,3%, do 345,30 USD.

Cena miedzi w Nowym Jorku oraz w Londynie trochę wczoraj wzrosła. Zwiększyły się bowiem oczekiwania na poprawę popytu w Chinach, a więc w kraju, który od ub. r. zużywa najwięcej miedzi na świecie. Po spowolnieniu spowodowanym epidemią SARS, chińska gospodarka znowu się ożywiła i na III kwartał prognozuje się 7,5% jej wzrostu. Po południu na londyńskiej giełdzie tona miedzi z dostawą za trzy miesiące kosztowała 1692 USD, a więc o 1 USD więcej niż na zamknięciu dzień wcześniej, a na nowojorskim rynku Comex jej cena wzrosła o 0,8%, do 77,45 centa za funt.