Spotkania Jerzego Hausnera z największymi pracodawcami stają się pomału nową tradycją. Wczoraj odbyło się już po raz trzeci. Wicepremier opowiadał przedstawicielom przedsiębiorstw, które mimo złej sytuacji gospodarczej zwiększają zatrudnienie i regularnie płacą podatki, o aktualnych pracach prowadzonych przez resorty gospodarcze. Z działań prowzrostowych wicepremier wymienił m.in. opracowywane ułatwienia w dostępie do kapitału, dzięki uruchomieniu rezerw banków utworzonych na poczet trudnych kredytów.
Omawiając założenia do przyszłorocznego budżetu J. Hausner podkreślał, że przyszłoroczny deficyt musi być wyższy niż w tym roku. - Jeżeli zdecydujemy się na obniżenie obciążeń podatkowych, to deficyt nie będzie niższy niż 40 mld zł, zwłaszcza że musimy zapłacić składkę członkowską oraz ponieść koszty inwestycji współfinansowanych z funduszy strukturalnych - powiedział wicepremier. Ponownie opowiedział się za obniżeniem podatku CIT do 19%, co będzie kosztowało budżet ponad 4 mld zł, podwyższeniem kwoty wolnej w PIT, co oznacza dochody mniejsze o 1,2 mld zł, oraz opodatkowanie na poziomie 19% wszystkich prowadzących działalność gospodarczą, a rozliczających się w PIT. A to kolejny ubytek dochodów w wysokości 2,2 mld zł. - Ale będziemy też szukać oszczędności. Rezygnacja z automatycznej waloryzacji i indeksacji większości świadczeń to miliard złotych w budżecie. Będziemy też chcieli powiększać bazę podatkową poprzez nakładanie obowiązku instalacji kas fiskalnych przez taksówkarzy czy lekarzy - powiedział J. Hausner.
Pracodawcy obecni na spotkaniu generalnie aprobowali pomysły wicepremiera. Domagali się jednak działań idących dalej. Przerażają ich przede wszystkim wysokie koszty pracy związane z dużymi składkami ZUS czy biurokracja parlamentarna, która owocuje tym, że efekt jednej pozytywnej zmiany w przepisach niwelowany jest przez 10 złych zmian w innych ustawach.
Liniowy na pewno nie w przyszłym roku
Obniżenie stawki podatku dochodowego od osób prawnych CIT do 19% w przyszłym roku jest właściwie przesądzone. Wciąż nie ma ostatecznej decyzji w sprawie opodatkowania osób prowadzących działalność gospodarczą i rozliczających się według PIT. Wczoraj Jan Czekaj, wiceminister finansów, przedstawił pracodawcom analizę, z której wynika, że wprowadzenie do ustawy o PIT zasady, że osoby prowadzące działalność gospodarczą płaciłyby 19% podatku w przyszłym roku, skutkowałoby ubytkiem dochodów budżetu o 2,2 mld zł. - Naszym zdaniem, jest to analiza statyczna, nieuwzględniająca ujawnienia się szarej strefy oraz impulsu popytowego, wywołanego polepszeniem się nastrojów konsumenckich - powiedział nam Jeremi Mordasewicz, ekspert Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych. W jego opinii, opodatkowanie jedną stawką wszystkich firm od 1 stycznia 2004 roku jest jednak bardzo realne. Ostateczna decyzja ma zapaść na posiedzeniu Komisji Trójstronnej 17 lipca. Przesądzone jest, że podatek liniowy od osób fizycznych wejdzie w życie najwcześniej w 2005 roku.