Ropa naftowa w minionym tygodniu zdrożała o 6,1%. Najpierw przyczyniły się do tego obawy o spadek zapasów w USA, a później strach przed huraganem Claudette, który zmierza w kierunku amerykańskich wybrzeży Zatoki Meksykańskiej. Okazało się, że zapasy jednak trochę wzrosły, a meteorolodzy zmienili prognozy i huragan ma teraz uderzyć w rejonie granicy Teksasu z Meksykiem, a nie na stan Luizjana, gdzie przede wszystkim zlokalizowane są rafinerie i urządzenia przeładunkowe. Ale ropa wciąż drożała. OPEC stosuje się bowiem do limitów wydobycia, a tymczasem Chiny kupiły w I półroczu 43,3 mln ton ropy, a więc o 31% więcej niż w takim samym okresie 2002 r. Baryłka ropy Brent z dostawą w sierpniu na giełdzie w Londynie kosztowała po południu 29,32 USD wobec 28,88 na czwartkowym zamknięciu i 27,63 USD przed tygodniem.

Złoto w piątek ponownie staniało w Nowym Jorku i jego cena na tamtejszym rynku była najniższa od 9 tygodni. Przyczyna była taka sama jak od kilku miesięcy, mianowicie umocnienie się amerykańskiej waluty wobec euro. Cena złota denominowana jest w dolarach, a więc stało się ono droższe dla inwestorów spoza USA i mniej go kupowali. Utrzymujące się wzrosty na giełdach akcji zachęcają też do przenoszenia tam kapitałów z rynku metali. W ciągu minionych siedmiu sesji złoto staniało o 2,4%. W piątek na nowojorskim rynku Comex uncja złota z dostawą w sierpniu kosztowała przed południem 343,30 USD.

Cena miedzi nieco w piątek spadła, ale przez cały miniony tydzień metal ten zdrożał o 3%. Po południu na londyńskiej giełdzie tona miedzi z dostawą za trzy miesiące kosztowała 1708 USD, a więc o 3 USD mniej niż na zamknięciu dzień wcześniej.