Kontrakty terminowe na miedź zdrożały wczoraj o 1,6% i ich cena była w Londynie najwyższa od 22 lutego br. Taka zwyżka była wynikiem spadku zapasów miedzi do poziomu najniższego od dwóch lat. Jednocześnie od początku roku rośnie popyt na miedź, zwłaszcza w Chinach. W pierwszym kwartale zużyły one o 26% więcej tego metalu niż w takim samym okresie przed rokiem. A Chiny są krajem, którego przemysł zużywa najwięcej miedzi na świecie. Na londyńskiej giełdzie cena miedzi zaczęła szybciej rosnąć po przekroczeniu poziomu 1720 USD za tonę. Wtedy bowiem do wzmożonych zakupów przystąpiły fundusze surowcowe, które w swoich decyzjach kierują się wykresami. Po południu w Londynie tona miedzi z dostawą za trzy miesiące kosztowała 1738 USD, a więc o 26 USD więcej niż na piątkowym zamknięciu.

Cena ropy naftowej spadła wczoraj o 1,2%. Uczestnicy rynku zareagowali w ten sposób na informacje meteorologów, że huragan Claudette, zbliżający się do amerykańskiego wybrzeża Zatoki Meksykańskiej, uderzy na nie z mniejszą siłą i ominie główne ośrodki przemysłu naftowego, zlokalizowane w stanie Luizjana. Ale już w czasie weekendu wiele spółek ewakuowało personel z platform wiertniczych. Baryłka ropy Brent z dostawą w sierpniu na giełdzie w Londynie kosztowała po południu 28,85 USD, wobec 29,19 na piątkowym zamknięciu. Kontrakty te w środę wygasają. Cena koszyka OPEC po raz pierwszy od 17 marca przekroczyła w piątek 28 USD za baryłkę, a więc górny pułap widełek 22-28 USD, ustalonych przez tę organizację.

Złoto w Nowym Jorku wczoraj zdrożało w wyniku umocnienia się jena i euro do dolara. Na tamtejszym rynku Comex uncja złota z dostawą w sierpniu kosztowała 347,30 USD.