- W ubiegłym miesiącu zamknęliśmy wszystkie rachunki, na których nie było żadnych papierów wartościowych i obrotów przez ostatni rok - mówi Jacek Idczak, członek zarządu DM BZ WBK. Do klientów zostały wysłane listy w tej sprawie. Jeśli ktoś chciał utrzymać konto, musiał wnieść opłatę roczną za jego prowadzenie. - Uśpione rachunki muszą być co jakiś czas likwidowane. Ich prowadzenie oznacza dla domu maklerskiego koszty utrzymywania i przetwarzania bazy danych. Co więcej, liczba ta wpływa pośrednio na wysokość obowiązkowych wpłat do Funduszu Rekompensat KDPW - tłumaczy J. Idczak.
Liczba prowadzonych przez DM BZ WBK rachunków inwestycyjnych została zredukowana o 46,8%, do 100,7 tys. Pod względem liczebności broker zajmuje piątą pozycję w zestawieniu KDPW, którego uczestnicy, czyli podmioty maklerskie i banki, w sumie prowadzili w czerwcu 905 586 rachunków. Przed nim znajdują się: CDM Pekao (169 tys.), BM BPH PBK (166,9 tys.), BDM PKO BP (124,6 tys.) oraz DM Penetrator (112,1 tys.). Zamykanie uśpionych rachunków przez brokerów nie jest zjawiskiem nowym. Dla porównania, w czerwcu ubiegłego roku CDM Pekao prowadził 226,3 tys. kart.
Na rynku nie są dostępne zestawienia, które pokazywałyby, ile jest aktywnych rachunków. Specjaliści z branży brokerskiej oceniają, że stanowią one 10%, maksymalnie 20% wszystkich.