Polski rynek walutowy nadal tkwi w marazmie - odchylenie od parytetu waha się w przedziale 1,5-1,8% po mocnej stronie parytetu, a głównym czynnikiem zmienności pozostaje przede wszystkim EUR/USD. USD/PLN kwotowany był na koniec dnia na poziomie 3,9332, a EUR/PLN na 4,4488. W tej chwili wciąż nie widać zainteresowania inwestorów zagranicznych inwestowaniem w złotego. Moim zdaniem, część odpowiedzialności można zrzucić na globalną niepewność dotyczącą przyszłości światowej gospodarki (czy mamy do czynienia z ożywieniem, czy może tylko z korektą w kilkuletnim marazmie). Jednak najważniejsza jest jakościowa zmiana, z jaką mamy obecnie do czynienia. Docierają bowiem do nas sygnały, że coraz więcej banków zagranicznych, działających także w Polsce, przenosi nasz kraj z desków emerging markets na deski developed markets. W efekcie inwestorzy skłonni akceptować większe ryzyko już nie są zainteresowani Polską, podczas gdy ci z nastawieniem bardziej asekuracyjnym, jeszcze nie inwestują w złotego. Sądzę, że taki stan zawieszenia może trwać jeszcze 1-1,5 miesiąca i do tego czasu nie mamy co liczyć na większe ruchy na naszej walucie.