Sprzedaż LSE w pierwszym kwartale roku obrachunkowego kończącym się 30 czerwca wyniosła 58,7 mln funtów (93 mln USD), wobec 58,5 mln funtów rok wcześniej. Wpływy jednostki zajmującej się obsługą emitentów wybierających się na londyńską giełdę spadły o 5%, jednostka zajmująca się dostarczaniem informacji zanotowała 4-proc. wzrost sprzedaży, a dział zajmujący się obsługą brokerów i banków inwestycyjnych operujących na LSE odnotował zaledwie 1-proc. zwyżkę wpływów.
Debiutów jak na lekarstwo
Clara - dyrektor generalny LSE - zapowiedziała wczoraj, że zarząd spodziewa się ciężkiego drugiego półrocza. Główną bolączką rynku - jej zdaniem - jest wciąż spadająca liczba debiutów. W ostatnim kwartale na giełdzie londyńskiej odbyło się tylko 40 nowych emisji akcji, podczas gdy w również uznawanym za kryzysowy analogicznym okresie ub.r. takich ofert było 71. Liczba spółek notowanych w Londynie spadła w tym roku o 164, do 2727 podmiotów. Liczba terminali podłączonych do elektronicznego systemu SETS zmniejszyła się ze 103 tys. do 92 tys. Aby przeciwdziałać kryzysowi na rynku debiutów, zarząd LSE starał się w ostatnich miesiącach zachęcić emitentów z innych giełd, aby przenieśli się do Londynu. Szczególną uwagę Brytyjczycy zwracają na małe i średnie spółki z Amsterdamu, które nie są zadowolone z systemu i opłat, które wprowadził na tamtejszej giełdzie Euronext. Na razie jednak spektakularnych "przenosin" z innych giełd na LSE nie odnotowano. - Bieżący rok jest dla nas pełen wyzwań, ale dotychczasowe wyniki pokrywają się z naszymi wcześniejszymi założeniami - zapewniła Clara Furse.
OM notuje straty
i redukuje koszty