Decyzja Komisji to kolejny krok na drodze do utrzymania status quo na rynku medialnym. Właściciele wielkich koncernów domagali się zmian, twierdząc, że obecne przepisy nie przystają do rzeczywistości. W kłopotach znajdował się m.in. Viacom (właściciel stacji CBS oraz UPN) oraz News Corp. (Fox), które przekroczyły dozwolone limity. Przebieg głosowania (40-25), w którym podziały partyjne nie odgrywały większej roli, dowodzi, że na Kapitolu zdanie na ten temat jest zgoła odmienne. Nieco wcześniej za utrzymaniem starych przepisów opowiedziała się senacka Komisja Handlu.
W czerwcu Federalna Komisja Komunikacji (FCC) przyjęła nowe przepisy, zezwalające m.in. wielkim stacjom telewizyjnym na kontrolowanie do 45% krajowego rynku (poprzednio 35%) i jednoczesne posiadanie gazet codziennych na lokalnych rynkach. Nowe regulacje zwiększały także limit lokalnych i kablowych stacji telewizyjnych, które mogłyby znajdować się w jednym ręku. Rozluźnienie ograniczeń wywołało wiele kontrowersji i obudziło w USA debatę nad granicą wolności mediów.
Zdaniem zwolenników rozluźnienia przepisów w dobie powszechnego obiegu informacji za pośrednictwem internetu, obawy przed skutkami koncentracji są mocno przesadzone. Nowe przepisy wciąż popiera Biały Dom, który z kolei - pod wpływem lobby właścicieli mediów - grozi zawetowaniem wszystkich propozycji zmierzających do unieważnienia decyzji FCC. Nie będzie to jednak takie proste, bo przegłosowany zapis "podpięto" jako poprawkę do projektu ustawy budżetowej, regulującej wydatki kluczowych departamentów. Ewentualne weto będzie oznaczać zablokowanie prac nad budżetem.