Amerykańskie zasady rachunkowości zezwalają spółkom, aby oczekiwane zyski z inwestycji zakładowych funduszy emerytalnych zaliczały do bieżących rezultatów. Przepis ten powstał w 1985 r., aby krótko- lub średnioterminowe wahania kursów akcji na giełdach nie miały dużego wpływu na kondycję finansową firm. Dzięki niemu w 2002 r. dziewięć największych amerykańskich spółek powiększyło łącznie zyski przed opodatkowaniem o 7,9 mld USD, choć faktycznie ich fundusze zanotowały stratę w łącznej wysokości 30,61 mld USD.
General Electric
najmocniej krytykowany
Jedną z najmocniej krytykowanych przez Buffetta spółek jest potężny konglomerat General Electric (największa na świecie spółka pod względem kapitalizacji). W rocznym raporcie opublikowanym w marcu na pierwszych stronach znalazła się informacja, że zysk funduszu emerytalnego przed opodatkowaniem oszacowano na 806 mln USD, podczas gdy na 38. stronie raportu znalazła się informacja, że obecnie fundusz ma deficyt w wysokości 5,25 mld USD. Podobnie uczynili inni potentaci zza Atlantyku, tacy jak koncern telekomunikacyjny Verizon Communications, producent komputerów IBM czy firma branży zbrojeniowej Lockheed Martin.
Zdaniem Warrena Buffetta, konieczna jest zmiana przepisów. Miliarder zauważa, że obecnie członkowie zarządów spółek, zwłaszcza ci, którzy niebawem wybiorą się na emeryturę, mają interes w zawyżaniu prognoz dotyczących przyszłych zysków funduszy emerytalnych. - Jeśli jesteś dyrektorem generalnym, który ma np. 63 lata, i pokierujesz spółką jeszcze najwyżej przez dwa lata, trudno żebyś rewidował oczekiwane wyniki funduszu emerytalnego, bo to jest dla ciebie bardzo niekorzystne. Niech się martwią twoi następcy - mówi W. Buffett.