Takie wnioski wynikają z porównania podstawowych wskaźników wyceny rynkowej akcji oraz z danych Światowej Federacji Giełd i Federacji Giełd Europejskich. W tym kontekście trudno uzasadniać obiegowe prawdy, że inwestorzy domagają się dyskonta przy kupnie akcji na giełdach o małej płynności. Gdyby tak było na warszawskim parkiecie, powinniśmy mieć dużo bardziej atrakcyjne ceny z punktu widzenia długoterminowych inwestycji. Również niełatwo jest potwierdzić pojawiające się w ostatnim czasie opinie, że kapitał wychodzący z Czech czy Węgier wybiera bardziej interesującą propozycję w postaci polskich papierów. Nie dosyć, że są drogie, to jeszcze niełatwo je szybko kupić i sprzedać.
Droga technologia
Ocenę atrakcyjności wycen spółek w poszczególnych krajach oparliśmy na wskaźniku ceny do zysku przypadającego na jedną akcję. To uniwersalna miara, odpowiadająca na pytanie, po ilu latach zwróci się inwestycja w spółkę przy założeniu przejęcia nad nią całkowitej kontroli i utrzymania zysków na poziomie z ostatnich 12 miesięcy. Wzięliśmy pod uwagę również płynność na giełdowych parkietach i rozproszenie handlu akcjami na poszczególne walory.
Wyceny w wyselekcjonowanych przez nas branżach są bardzo zróżnicowane. Najdrożej jest w sektorze technologicznym. Średni C/Z dla spółek wchodzących w skład indeksu S&P 500 wynosi blisko 30. To oznacza, że nadal w Ameryce handluje się nimi z wyraźną premią. Utrzymuje się ona od 1998 r. W wcześniej papiery z tej branży miały wskaźnik C/Z zbliżony do średniej rynkowej. Z jednej strony można ją tłumaczyć trwającą rewolucją informatyczną, z drugiej to argument przemawiający za tym, że ze spekulacyjnego bąbla powstałego w wyniku internetowej hossy jeszcze wciąż nie uszło powietrze.
Wiele się mówi o przewartościowaniu polskich banków. Rzeczywiście, w porównaniu z najbardziej znanymi instytucjami na świecie, a także z przedstawicielami tej branży w naszym regionie, plasują się one w górnej części tabeli najdroższych spółek. Ostatni wzrost kursów polskich banków kontrastuje zarówno z kłopotami, jakie przeżywają w ostatnim okresie, jak również z tendencją światową, gdzie sektor finansowy od dłuższego czasu nie należy do cenionych. Świadczy o tym niski wskaźnik C/Z dla walorów z indeksu S&P 500, wynoszący niecałe 13. Pod względem współczynnika cena do wartości księgowej przypadającej na jeden walor - C/WK - nasze banki znajdują się w środku stawki.