Ze wstępnych danych finansowych za czerwiec wynika, że spółka zanotowała miesięczny zysk netto wysokości 3,5 mln zł, przy rekordowych miesięcznych przychodach 660,6 mln zł. To już drugi miesiąc z kolei, gdy firma notuje dodatni wynik w finansowy. W maju PHS zarobił na czysto 12 mln zł. - Wszystko wskazuje więc na to, że koncern zakończy ten rok na lekkim plusie. W najgorszym wypadku będzie nieznacznie poniżej zera - powiedział nam Andrzej Krzyształowski, rzecznik PHS. Po pierwszej połowie roku strata spółki wynosi 67 mln zł.
Polepszające się wyniki finansowe Polskich Hut Stali to zasługa trzech czynników: efektów konsolidacji hut w koncernie, koniunktury na rynku stali i osłabienia złotego w stosunku do euro. Zdaniem A. Krzyształowskiego, dzięki taniej złotówce stal importowana jest droższa niż produkowana przez PHS. Stąd huty koncernu sprzedają wszystko, co uda im się wyprodukować, a przychody ze sprzedaży rosną z miesiąca na miesiąc. - W całym roku 2003 powinny przekroczyć 7 mld zł - mówi A. Krzyształowski. Ponadto działalność eksportowa jest bardzo opłacalna. Jej udział w sprzedaży PHS to ok. 40%.
Na przeszkodzie do dalszego zwiększania obrotów firmy stoi jednak odwlekana ostateczna decyzja o prywatyzacji. PHS ma bowiem kłopoty z zachowaniem płynności finansowej. Tymczasem banki nie chcą udzielać kredytów firmie, której przyszłość nie jest pewna. - Dlatego bardzo nam zależy na szybkiej prywatyzacji - mówi A. Krzyształowski.
Brak ostatecznej decyzji prywatyzacyjnej nie pozwala również na inwestycje w hutach Katowice i Sendzimira. Negocjacje z potencjalnym inwestorem - Grupą LNM, mogą zakończyć się już 22 sierpnia. Tego dnia minie wyznaczony przez ministra skarbu termin wyłączności na negocjacje w sprawie prywatyzacji PHS z LNM. Szef resortu skarbu Piotr Czyżewski powiedział jednak, że przyjęta procedura przewiduje możliwość powrotu do negocjacji z US Steel Corporation, w przypadku nieosiągnięcia satysfakcjonujących wyników negocjacji z LNM.