Początek wczorajszych notowań nie zapowiadał spadków, które dominowały w kolejnych godzinach notowań. Indeks WIG20 otworzył się co prawda pod kreską, ale przeceny kursów większości spółek nie były zbyt głębokie. Podaż zaczęła jednak szybko dominować nad popytem. Indeksy zaczęły spadać.
Spółką, która najbardziej "ciążyła" na WIG20, była Telekomunikacja Polska. Papiery operatora potaniały o 2,1% i kosztowały 14,25 zł za walor. Stabilnie zachowywały się za to akcje Pekao. Nie zmieniły swojej wartości (kurs zatrzymał się na poziomie 108 zł), a obroty wyniosły prawie 60 mln zł.
Spadkowy charakter sesji spowodował, że ani Kętom, ani Dębicy nie udało się wczoraj pokonać bariery 100 zł za akcję. Po poziomie obrotów (Kęty - 11 mln zł, Dębica - 12 mln zł) widać jednak, że papiery te są nadal chętnie kupowane. Oznacza to, że sprawa przebicia tego progu jest kwestią kilku kolejnych dni.
Inwestorzy cały czas szukają spółek, których kursy można jeszcze "podciągnąć" w górę. Gwiazdą wczorajszej sesji był kielecki BICK. Informacja o podpisaniu wartego 50 mln zł kontraktu spowodowała, że papiery tej spółki podrożały prawie o 37%. Kopex zyskał 23%. Spółka podpisała, zapowiadany już wcześniej, kontrakt w Iranie za 70 mln zł.
O tym, jak ulotny jest popyt na małe spółki, niech świadczy fakt, że w czołówce wtorkowych spadkowiczów znalazły się Hydrotor i Lubawa, które były liderami wzrostów podczas poniedziałkowych notowań.