Stabilizacja złotego w czwartek i piątek oraz umocnienie w poniedziałek i wtorek (pomimo spadków forinta i czeskiej korony) mogłyby rozbudzić nadzieje niektórych na powrót złotego do łask inwestorów. Jednak, moim zdaniem, na tryumfalne odtrąbienie intronizacji złotego jest jeszcze zbyt wcześnie. Za ostatnimi zakupami polskiej waluty stali przede wszystkim prop traderzy. Wobec braku znaczącego osłabienia PLN doszli oni do wniosku, że trzeba zamknąć pozycje w naszej walucie. W efekcie wczoraj i dzisiaj można było zaobserwować sprzedaż kilkuset mln USD.

Pod koniec poprzedniego tygodnia przez rynek przechodziło także 200-300 mln USD od klientów (kupno złotego). Jeśli zsumuje się te kwoty, wychodzi co najmniej 500 mln USD. Czy wobec takiej sumy złoty nie powinien bardziej się umocnić? Moim zdaniem brak takiego ruchu oznacza, że na rynku jest wciąż dużo chętnych do sprzedaży polskiej waluty.