Zdaniem Leszka Balcerowicza, działalność NBP w 2002 r. była zdeterminowana troską o stabilność złotego i zdrowie systemu bankowego. - Konstytucja nakłada na NBP obowiązek dbania o wartość polskiego pieniądza, a więc o to, aby nie tracił siły nabywczej i mógł dzięki temu dobrze służyć rozwojowi gospodarki - tłumaczył posłom Leszek Balcerowicz.
W odpowiedzi na zarzuty Najwyższej Izby Kontroli, która zwróciła uwagę na nietrafność prognoz inflacji ekspertów banku centralnego, prezes wyjaśnił, że strategicznym celem polityki pieniężnej jest sprowadzenie inflacji poniżej 4% w 2003 r. Wskaźniki roczne są jedynie celami pomocniczymi.
Leszek Balcerowicz chwalił także politykę pieniężną. - W 2002 roku RPP dokonała ośmiu obniżek stóp procentowych. Najważniejsza stopa NBP - referencyjna - spadła do 6,75% - przypomniał przewodniczący RPP.
Mogło być nawet lepiej, ale na przeszkodzie stanęła rozrzutność rządu. Według niego, wysoki deficyt budżetu zwiększa ryzyko wzrostu inflacji i zmusza Radę do ostrożności.
Prezesowi NBP nie udało się jednak przekonać części posłów do swoich racji. - Lekiem na całe zło jest rozwiązanie Wysokiej Izby i Balcerowicz w pasiakach w kamieniołomach. Tam musi odejść - podsumował Andrzej Lepper, szef Samoobrony.