O wiele większe emocje wzbudziła w Izbie nowelizacja ustawy o funduszach emerytalnych, nad którą niedawno skończyła pracę Komisja Rodziny. Zakłada ona, obowiązkowe dla wszystkich OFE, obniżenie prowizji od nowych składek do 7% w latach 2003-2010, a potem dalszą redukcję do 3,5% od roku 2014. Do tego dochodzi jeszcze redukcja opłaty za zarządzanie - na zasadzie, że im większe aktywa, tym mniejsza procentowo opłata (obecnie wynosi ona 0,05% miesięcznie).
Przedstawiciele PTE już wcześniej zwracali uwagę, że zapisy w ustawie oznaczają administracyjną ingerencję w coś, co i tak by się dokonało wskutek konkurencji na rynku. Ale najbardziej zdenerwowały ich dwie poprawki, które tuż przed końcem prac komisji zgłosili posłowie.
Progi w górę
- Poprawka zmieniła progi wartości aktywów, powyżej których opłata spadała, oraz je zawęziła - wyjaśniła E. Lewicka. - Oznacza to, że niektóre towarzystwa znacznie wcześniej będą zmuszone do redukcji opłat.
W przedłożeniu rządowym zapisano np., że opłata w wysokości 0,045% pobierana jest od aktywów powyżej 10 mld zł. Poprawka poselska obniżyła ten próg do 8 mld zł, co oznacza, że zarówno OFE Commercial Union, jak i ING Nationale-Nederlanden już w tej chwili musiałyby pobierać niższe opłaty. Także najwyższy próg, który wg rządu powinien wynosić 80 mld zł, został przez posłów obniżony do 65 mld zł (od większych aktywów OFE miałyby pobierać 20,1 mln zł plus 0,015% nadwyżki ponad 65 mld zł).
- Te zmiany uderzają finansowo przede wszystkim w duże fundusze, jednak ich skutek może być odwrotny od zamierzonego - powiedział P. Szczepiórkowski. - Może się bowiem okazać, że duże fundusze będą miały wyraźnie niższe opłaty od mniejszych.