Po kilku latach prac na szczeblu ministerialnym w Sejmie nastąpiło pierwsze czytanie ustawy o dochodach jednostek samorządu terytorialnego. Analitycy mają nadzieję, że jest to pierwszy etap strukturalnej reformy finansów państwa. Głównym celem ustawy jest zwiększenie kompetencji gmin, powiatów oraz województw. Według ustawodawcy, większa samodzielność samorządów ma zagwarantować lepszy sposób wydatkowania publicznych pieniędzy oraz pomóc gminom w pełnym wykorzystaniu środków współfinansujących z UE. Najważniejszą zmianą jest sposób finansowania samorządów. W myśl ustawy zwiększony zostanie odsetek dochodów z podatku PIT i CIT, który pozostanie w gminach czy powiatach. Jednocześnie do gmin przesunięta zostanie część zadań, które dotychczas były w gestii urzędów centralnych.

- Sposób wydawania pieniędzy zostanie zdecentralizowany. To słuszne założenie, bo samorządy są w stanie lepiej rozpoznać swoje potrzeby - uważa Emilia Skrok, ekonomistka Pekao SA.

Eksperci chwalą nowe rozwiązania, ale zwracają uwagę na zagrożenia związane z wdrażaniem reformy. Dotyczy to głównie dotacji dla słabszych gmin, które początkowo mogą kosztować budżet 5-6 mld zł rocznie. - W pierwszym okresie, wskutek spadku dochodów z podatków, kłopoty może przeżywać budżet państwa - ostrzega Emilia Skrok.