Reklama

W bankach najpopularniejszy kredyt w ROR

W Polsce klienci indywidualni najchętniej zaciągają kredyty związane z rachunkiem oszczędnościowo-rozliczeniowym, gotówkowe i ratalne.

Publikacja: 30.07.2003 10:22

Bankowcy spodziewają się, że wraz z obniżką oprocentowania będzie rosła popularność zadłużania się na kartę kredytową. Przyszłością w Polsce będą jednak tanie linie kredytowe zabezpieczone hipoteką, z których środki można wykorzystać na cele nie związane z kupnem lub remontem nieruchomości.

Spośród trzech najpopularniejszych obecnie sposobów zadłużania się, najkorzystniejszy dla klienta jest kredyt w rachunku oszczędnościowo-rozliczeniowym. Podstawowym warunkiem jego uzyskania jest posiadanie konta bankowego. Z kolei z kredytu gotówkowego lub ratalnego można skorzystać nie posiadając rachunku bankowego lub nawet nie będąc klientem banku. Można bowiem wybrać ofertę firmy pośredniczącej w udzielaniu tego typu pożyczek. Zwykle mają one swoich przedstawicieli bezpośrednio w sklepach. W największych bankach zadłużanie się w rachunku kosztuje więcej niż kredyt gotówkowy, który często jest oferowany w ramach promocji.

Wygodny kredyt w ROR

- Po boomie na kredyty ratalne i gotówkowe pod koniec lat 90., klienci zaczęli w większym stopniu korzystać z pożyczek w rachunku oszczędnościowo-rozliczeniowym - twierdzi Bartosz Brzozowski, szef marketingu MultiBanku. Obecnie jest to standardowy produkt niemal we wszystkich bankach. Zarówno dla klienta, jak i dla banku to korzystna forma kredytowania. Klient nie musi bowiem przechodzić całej skomplikowanej procedury kredytowej. Bank ma do dyspozycji historię rachunku i widzi, jakie obroty są generowane na koncie. To sprawia, że koszty takiego kredytu powinny być niższe. Wiąże się to ze stopniem ryzyka ponoszonym przez bank. W przypadku zadłużenia w ROR jest ono niższe niż przy innych rodzajach kredytów. Bank zna bowiem swojego klienta. Może też pozwolić sobie na stosowanie niższej marży od udzielenia kredytu. Dlatego ten rodzaj zadłużania się może być jednym z tańszych. Jeśli chodzi o stopień ryzyka, to przeciwieństwem kredytu w ROR jest pożyczka gotówkowa. W tym przypadku bank za każdym razem musi przeprowadzać pełną procedurę kredytową i często, nie znając klienta, ponosi też wyższe ryzyko. Linia kredytowa w ROR to jeden z najwygodniejszych sposobów zadłużania się. Klient ma bowiem dowolność w jego spłacie, czyli nie podlega rygorowi comiesięcznego płacenia rat. Kredyt taki jest bowiem obsługiwany z bieżących wpływów na konto, np. z tytułu wynagrodzeń. B. Brzozowski szacuje, że obecnie z kredytu w ROR korzysta około 40% klientów w bankach. Wcześniej, 2-3 lata temu, było to około 30%.

Na mniejsze zakupy z kartą

Reklama
Reklama

Według Tomasza Geburczyka, dyrektora Departamentu Strategii i Rozwoju Produktów w BZ WBK, na rynku można zaobserwować jednak zmianę trendów. Chociaż wciąż dominuje kredyt gotówkowy i w ROR, to jednak bardzo szybko rośnie liczba kart kredytowych. Na razie jest to głównie oferta, z której korzystają bardziej zamożne osoby, jednakże zaczyna interesować się nią coraz szersza grupa klientów.

B. Brzozowski przewiduje, że karty kredytowe będą stopniowo wypierać kredyty gotówkowe i ratalne. Przyznaje jednak, że dwa ostatnie sposoby zadłużania się wciąż będą funkcjonować na rynku. Szczególnie będzie to dotyczyć finansowania zakupów w sklepach, np. z RTV. Ten sposób zadłużania się będzie nadal popularny w niższym segmencie rynku, czyli wśród mniej zamożnych klientów.

Przedstawiciel Multibanku wyjaśnia, że korzystanie z kredytu na karcie będzie rosło ze względu na to, że spełnia on warunki kredytu gotówkowego, ale jest bardziej funkcjonalny. Nie trzeba być bowiem klientem banku, aby go otrzymać. W przeciwieństwie do pożyczki gotówkowej bank nie pobiera prowizji za uruchomienia kredytu. Pozostaje tylko opłata roczna za wydanie karty. W momencie gdy chcemy kupić jakiś towar, wyjmujemy ją z portfela. Nie musimy składać w banku wniosku kredytowego. Korzystny dla klienta jest dowolny system spłat. Co miesiąc musi jedynie zapłacić kwotę minimalną.Na razie w Polsce do zadłużania się na karcie zniechęca wysokie oprocentowanie, często przekraczające 30% rocznie. Jest ono znacznie wyższe niż kredytu w ROR. Podobna relacja utrzyma się też w przyszłości. Przykładem jest Wielka Brytania, gdzie oprocentowanie na kartach kredytowych wynosi 14-16%. I to mimo że stopy procentowe są tam znacznie niższe niż w Polsce. Wysokie oprocentowanie karty wynika, podobnie jak w przypadku kredytu gotówkowego, z wysokiego ryzyka, które ponosi bank.

T. Geburczyk dodaje, że na wysokość oprocentowania wpływa długi okres bezodsetkowy, który jest finansowany przez bank. Choć spodziewa się on, że oprocentowanie karty spadnie, to uważa, że nie będą to jednak kwoty jednocyfrowe.

Impulsem obniżki oprocentowania może być większa konkurencja na rynku i dalsza obniżka stóp procentowych. Zdaniem Włodzimierza Kicińskiego, prezesa Nordea Bank Polska, oprocentowanie kart kredytowych może zostać obniżone już w październiku, kiedy wejdzie w życie ustawa o elektronicznych instrumentach płatniczych. Przepisy te wymuszają na bankach podawanie informacji o efektywnym oprocentowaniu kredytu na karcie. - To zmusi banki do obiektywizacji oprocentowania i opłat towarzyszących kartom kredytowym - wyjaśnił prezes.

Przyszłością linia kredytowa

Reklama
Reklama

zabezpieczona hipoteką

Według T. Geburczyka, w przyszłości popularne staną się linie kredytowe bez harmonogramu spłat zabezpieczone hipoteką. Uważa, że będą one kierowane do klientów zamożnych. Obecnie takie pożyczki są popularne w krajach anglosaskich. Podobnie jak w przypadku kredytu w ROR, od klienta zależy, na co taki kredyt będzie wydatkowany. Uzyskane w ten sposób środki można bowiem przeznaczyć nie tylko na cele mieszkaniowe, ale także na kupno samochodu czy zaspokojenie innych potrzeb. Ze względu na niższe lub niewiele wyższe oprocentowanie niż kredytu mieszkaniowego klient może zaoszczędzić. Z kolei bankowi opłaca się udzielać tak oprocentowanego kredytu, ponieważ zdobywa jedno z najlepszych zabezpieczeń. Obecnie w Polsce tego typu kredytów oferowanych pod nazwą Plan Finansowy udziela MultiBank. W ramach tej pożyczki klienci mają możliwość skorzystania z mechanizmu bilansowania odsetek od kredytu z odsetkami od depozytów. Dzięki takiemu rozwiązaniu każda złotówka znajdująca się na rachunku osobistym połączonym z kredytem hipotecznym redukuje kwotę zadłużenia, od którego naliczane są odsetki. Bilansowanie odsetek od kredytów z odsetkami od depozytów następuje codziennie, co pozwala podczas całego okresu spłaty kredytu zaoszczędzić w porównaniu z kredytem bez mechanizmu bilansowania. Ma to szczególnie istotne znaczenie w przypadku zadłużenia na wiele lat. Według B. Brzozowskiego, średnia wartość linii kredytowych zabezpieczonych hipoteką to 120-130 tys. zł.

Skupowanie kredytów

W USA bardzo popularne jest skupowanie przez banki drogich kredytów i udzielanie tańszych. Zjawisko to nabiera na sile w czasach, gdy Fed redukuje stopy procentowe. Wówczas klienci decydują się na zaciąganie nowych pożyczek, zwykle hipotecznych, w celu spłacenia starszych wyżej oprocentowanych kredytów.

Podobne zjawisko, tylko na znacznie mniejszą skalę, jest już widoczne na naszym rynku, a w przyszłości jeszcze się nasili.

Zdaniem B. Brzozowskiego, konkurencja z refinansowaniem kredytów zaostrzy się w momencie nasycenia rynku nowo udzielanymi kredytami hipotecznymi. Sytuacja ta nastąpi w ciągu 2-3 lat.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama