Przebieg wczorajszej sesji wykazał, że nastroje kupujących uległy ostudzeniu. Po początkowym zrywie, pozwalającym ustanowić nowe maksimum, wykres indeksu WIG20 dosyć szybko zniżkował i przez większą część sesji oscylował w okolicy 1385 pkt. Zwyżka z początku sesji miała nikłe szanse powodzenia - nie towarzyszył jej ani zwiększony obrót, ani wzrost na rynku terminowym. Końcówka sesji ponownie przyniosła trochę ożywienia po dobrych danych ze spółek amerykańskich. Ostatecznie najważniejszy barometr giełdowy zakończył dzień na plusie przy nieznacznie mniejszym wolumenie obrotów.
Wydaje się, że coraz częściej pojawiające się głosy o braku fundamentalnych podstaw do dalszej zwyżki docierają także do świadomości uczestników rynku. Ostatni wzrost to nic innego jak dyskontowanie wyników za II kwartał oraz oczekiwanego ożywienia gospodarczego. Pamiętać należy, że z wynikami niektórych spółek może być różnie, natomiast pomimo pozytywnych zjawisk w gospodarce, III kwartał (zawierający "sezon ogórkowy") jest generalnie gorszym okresem dla większości firm. Dlatego też wystąpienie silniejszej fali spadkowej w średnim terminie jest raczej nieuniknione.
Z technicznego punktu widzenia również zaobserwować można oznaki przesilenia. Główną siłą pozostaje oczywiście trend wzrostowy, jednak wysokie odchylenie kursu indeksu od średniej kroczącej z 45 sesji nie powinno być ignorowane. Hamulcem dla dalszego wzrostu jest również bliskość silnego oporu (poziom około 1400 pkt) wyznaczonego przez szczyt z maja ub.r. Najbliższe wsparcie wyznacza przyspieszona linia trendu wzrostowego na wysokości około 1310 pkt. Silniejszą barierę popytową zlokalizować można w przedziale 1250-1260 pkt, gdzie ukształtowały się lokalne szczyty w grudniu i styczniu.
Zarówno fundamenty, jak i analiza techniczna zalecają ostrożność przy podejmowaniu decyzji kupna papierów w najbliższym okresie. Od początku maja indeks WIG20 zyskał na wartości prawie 300 pkt, praktycznie bez żadnej korekty. Nieprzerwany wzrost przecież nie może trwać w nieskończoność. Rynek jednak lubi rządzić się swoimi prawami, dlatego jest tak fascynujący.