Kontrakty terminowe na ropę Brent taniały wczoraj rano w Londynie. Pojawiły się bowiem informacje, że Irak może przywrócić przedwojenny poziom wydobycia szybciej niż ostatnio przewidywano. Po zawarciu kontraktów eksportowych z takimi spółkami jak Exxon Mobil czy ChevronTexaco wydobycie w Iraku już pod koniec października może wynieść 2 mln baryłek dziennie. Poprzednio prognozowano, że pełne moce produkcyjne uda się tam osiągnąć dopiero w grudniu. W sumie Irak w lipcu sprzedał 8 mln baryłek ropy. Pieniądze z tych kontraktów pomogą naprawić urządzenia wydobywcze i rurociągi. W czasie marcowej wojny nie doznały one większych zniszczeń, ale później masowo je rozkradano, a na kilku odcinkach dokonano aktów sabotażu.
Wiadomości o wcześniejszym powrocie irackiej ropy na światowy rynek prawdopodobnie nie wpłyną na decyzje ministrów z OPEC i na czwartkowym posiedzeniu w Wiedniu zapewne nie zmienią oni poziomów wydobycia. Zawsze zdążą to zrobić, gdy iracka ropa rzeczywiście wróci. Baryłka ropy Brent z dostawą we wrześniu na giełdzie w Londynie kosztowała po południu 28,09 USD wobec 28,03 USD na zamknięciu dzień wcześniej.
Złoto staniało wczoraj rano aż o 3,20 USD na uncji w wyniku umocnienia się kursu dolara. Jednak po opublikowaniu raportu o spadku zaufania amerykańskich konsumentów, dolar osłabł i cena złota nieco wzrosła. Ostatecznie uncja staniała na nowojorskim rynku Comex do 365,30 USD, a więc o 1,4 USD w stosunku do zamknięcia z poprzedniego dnia.
Na wiadomość o pogorszeniu nastrojów w USA spadkiem cen zareagowała londyńska giełda metali. Po południu tona miedzi z dostawą za trzy miesiące kosztowała tam 1765 USD, a więc o 2,5 USD mniej niż na poniedziałkowym zamknięciu.