Nowelizacja ma przede wszystkim obniżyć wysokość prowizji, pobieranych przez towarzystwa emerytalne od pieniędzy klientów. Prowizje, naliczane od trafiających do funduszu emerytalnego składek, od 1 kwietnia 2004 r. (gdy większość przepisów ustawy wejdzie w życie) będą wynosić maksymalnie 7%. Obecnie w przypadku nowych klientów sięgają one nawet 9,9%. Nie oznacza to jednak podwyżki dla klientów, którzy mają już niższe opłaty - ci będą z nich bowiem nadal korzystać. Po roku 2010 prowizja ma nadal spadać - aż do 3,5% w roku 2014.

- Poza obniżką kosztów nowelizacja przyjęta przez Sejm ma na celu wymuszenie konkurencji miedzy funduszami - mówił wczoraj Krzysztof Pater, wiceminister gospodarki i pracy. - Chodzi o doprowadzenie do sytuacji, w której towarzystwu będzie się opłacało zarządzać lepszym funduszem.

Temu ma służyć rachunek premiowy. Fundusz ma tam wpłacać 1/10 obecnej opłaty za zarządzanie (wynoszącej 0,05% miesięcznie). Jeżeli osiągnie wynik lepszy od konkurencji w okresie, gdy wylicza się minimalną stopę zwrotu (zostanie on wydłużony z 2 do 3 lat, a naliczanie ma się odbywać co pół roku), pieniądze z tego rachunku weźmie towarzystwo. Jeśli będzie gorszy - towarzystwo będzie musiało zwrócić środki klientom.

Owa premia w wysokości 0,005% będzie miała coraz większe znaczenie wraz ze wzrostem wartości aktywów. W nowelizacji zapisano bowiem spadek opłaty za zarządzanie. I tak na początku będzie ona wynosić 0,045%. Jeśli aktywa przekroczą 8 mld zł, spadnie do 3,6 mln zł plus 0,04% od nadwyżki ponad 8 mld zł. Potem opłata ma być nadal redukowana, aż do chwili, gdy aktywa przekroczą 65 mld zł - wtedy ma wynieść 20,1 mln zł plus 0,015% nadwyżki. Wtedy środki z rachunku premiowego będą stanowiły ok. 1/4 opłaty za zarządzanie.

Na nowelizacji mają skorzystać także PTE. Każde z nich teraz wpłaca środki na rachunek rezerwowy, który ma gwarantować stabilność systemu. Po nowelizacji - rachunek rezerwowy zostanie zastąpiony funduszem gwarancyjnym, na czym PTE zaoszczędzą łącznie dziesiątki milionów złotych. Inne oszczędności ma zapewnić rezygnacja z wysyłania informacji do klientów listem poleconym czy z publikowania danych o OFE w gazetach. Samo tylko odejście od listów poleconych ma oznaczać 30 mln zł więcej w kasach towarzystw emerytalnych.