Wydarzenia, jakie obserwujemy od kilku dni, najprawdopodobniej będą miały swoje poważne implikacje średnioterminowe. Na wykresie pojawiła się formacja rozszerzającego się trójkąta, która z natury swojej stanowi wyraz olbrzymich emocji towarzyszących wymianie ciosów między popytem i podażą. Skąd te emocje i dlaczego pojawiają się właśnie na tym poziomie?

By to zrozumieć trzeba spojrzeć na wykres kontynuacyjny kontraktów z perspektywy ostatnich 3 lat. Zauważymy obszerną (potencjalną) formację "W" o następujących ograniczeniach: z dołu 960-1010 pkt oraz z góry 1400-1425 pkt. Jak widać stawka obecnego starcia podaży z popytem jest wysoka. Sam WIG20, jak i pochodna mają szansę opuścić "horyzont", zmieniając jednocześnie długoterminowy trend na wzrostowy.

Tymczasem letnia hossa dotarła już bardzo blisko ww. bariery. Zaczęły pojawiać się świece z długimi górnymi cieniami. Dzisiejsza sesja nie jest wyjątkiem. To, co nie pozwala jeszcze do końca mówić o realizacji rozszerzającego się trójkąta i "spadającej gwiazdy", to spora luka hossy w obszarze 1340-1350 pkt. Dopiero jej przymknięcie spowodować mogłoby obsunięcie cen nawet w rejon dolnego ograniczenia trójkąta, tj. około 1300 pkt. Nakreślony tu obraz nie jest szczególnie optymistyczny - przynajmniej w najkrótszym horyzoncie inwestycyjnym. Zajmując krótką pozycję pamiętajmy jednak, że wzmiankowany trójkąt to prawdziwa burza emocji lubiana przez graczy operujących na wykresach minutowych, nie zaś przez "systemowców" działających w oparciu o zamknięcia sesji.

Sytuacja na oscylatorach robi się coraz poważniejsza, MACD odbija w dół od sygnalnej, a Stochastic Slow generuje sygnał sprzedaży. Ultimate i RSI ukształtowały właśnie 3 coraz niżej położone garby. Trzecia dywergencja to w teorii najpoważniejsze ostrzeżenie.