Reklama

Rolne ubezpieczenia na razie w defensywie

O kilkanaście procent w porównaniu z I kwartałem ub.r. spadła liczba czynnych polis dobrowolnych ubezpieczeń rolnych: upraw i zwierząt. W przypadku ubezpieczeń obowiązkowych - OC rolników i budynków w gospodarstwie rolnym -- spadki były mniejsze i wyniosły kilka procent - wynika z danych nadzoru ubezpieczeniowego. Czy ten segment trwale pogrąża się w kryzysie? Czy ma to związek ze zubożeniem naszych rolników? A może wynika to ze zmian struktury agrarnej na polskiej wsi? Obecna diagnoza jest niekorzystna.

Publikacja: 01.08.2003 10:31

Na szczęście wszystko wskazuje, że niedługo może być lepiej. Zdaniem specjalistów sytuacja w tym segmencie będzie poprawiać się stopniowo po wstąpieniu Polski do Unii Europejskiej.

Z danych Urzędu Komisji Nadzoru Ubezpieczeń i Funduszy Emerytalnych wynika, że w porównaniu z I kwartałem ub.r. o 2,75% zmniejszyła się liczba ubezpieczonych w zakresie obowiązkowego ubezpieczenia OC rolników. W ciągu roku liczba czynnych polis z tego ubezpieczenia zmniejszyła się o 41,2 tys. sztuk, przy czym należy zaznaczyć, że ubytek byłby jeszcze większy gdyby nie zwiększony popyt ze strony przedsiębiorstw rolnych. Za pogorszenie sytuacji w głównej mierze odpowiedzialne są osoby fizyczne, czyli rolnicy indywidualni. Co gorsza, spadek liczby czynnych polis, i to nieco większy (3,06%) odnotowano również w obowiązkowym ubezpieczeniu budynków w gospodarstwie rolnym. Z danych nadzoru wynika, że od ubiegłego roku liczba ubezpieczonych w tym zakresie zmniejszyła się o 45,5 tys. Podobnie jak w przypadku ubezpieczenia OC rolników o kiepskim wyniku przesądzili klienci indywidualni (spadek o 43,4 tys.), choć również przedsiębiorcy odebrali mniej polis niż przed rokiem (1,6 tys.). W I kwartale br. odnotowano spadki i to dramatyczne liczby wystawionych polis w dobrowolnych ubezpieczeniach rolnych. Liczba czynnych polis ubezpieczenia upraw zmniejszyła się o 28,6%, a ubezpieczenia zwierząt o 15,85%. Czyżby krajowy segment ubezpieczeń rolnych trwale pogrążał się w kryzysie?

Zimowy spadek sprzedaży

Zanotowane spadki są o tyle niepokojące, że w I kwartale towarzystwa tradycyjnie uzyskują największe przychody ze składek z rolnych ubezpieczeń (głównie obowiązkowych). Z danych urzędu nadzoru wynika, że w okresie styczeń-marzec ubezpieczyciele sprzedają prawie wszystkie ubezpieczenia budynków w gospodarstwach rolnych (w ub.r. - 99,54%). Podobnie jest z OC rolników (99,92%). Dzieje się tak, bo mimo iż ubezpieczenia te zawiera się najczęściej do końca roku kalendarzowego, to towarzystwa odraczają rolnikom płatność składki do połowy lutego. Nie zmienia to faktu, że w porównaniu z 2002 r. sytuacja uległa pogorszeniu. Z danych nadzoru wynika, że ubezpieczyciele uzyskali w I kwartale ub.r. około 319,4 mln zł łącznego przypisu składki z tych polis. Teraz okazuje się, że w wyniku utraty klientów, przypis składki brutto z polis OC rolników zmniejszył się w porównaniu z analogicznym okresem br. o 6,6%, do 30,5 ml zł. Z kolei przypis składki brutto z ubezpieczeń budynków zmniejszył się w I kwartale br. o 2,6%, do 279,4 ml zł. Co ciekawe stało się tak mimo że cena za ochronę nieznacznie wzrosła. Wygląda na to, że łączna strata w składce w wysokości nieco ponad 9,5 mln zł jest już raczej nie do odrobienia w kolejnych kwartałach br. - rolnicy płacą zazwyczaj składki jednorazowe.

Także sytuacja w ubezpieczeniach dobrowolnych nie wygląda na razie zbyt dobrze. Z danych nadzoru za 2002 r. wynika, że w I kwartale br. zawarto 30,3% ubezpieczeń upraw i 47,5% ubezpieczeń zwierząt. Polisy te dały odpowiednio 12,78% i 40,44% rocznego przypisu. Nadzór podaje wprawdzie, że mimo dramatycznego spadku liczby polis w I kwartale br. przypis składki brutto z ubezpieczeń upraw zwiększył się o 0,24%, a w ubezpieczeniu zwierząt spadek przypisu był mniejszy niż liczby polis (11,59%, wobec 15,85%), ale nie jest to zapewne powód do dumy. Należy mieć nadzieję, że w II kwartale br. sytuacja ulegnie poprawie. W okresie od kwietnia do lipca br. ubezpieczyciele sprzedali bowiem 45,49% ubezpieczeń upraw i 23,91% ubezpieczeń zwierząt, z których uzyskali odpowiednio 57,93% i 24,92% rocznego przypisu składki brutto. Jak widać wyniki I półrocza przesądzą o tym, jaki będzie 2003 r. w ubezpieczeniach rolnych.Puste pole ubezpieczeniowe

Reklama
Reklama

Dlaczego sytuacja w ubezpieczeniach rolnych jest tak nieciekawa, zwłaszcza że większość przychodów ze składek pochodzi z ubezpieczeń obowiązkowych? Okazuje się, że mimo, iż jest ustawowy obowiązek wykupywania przez rolników ubezpieczenia OC oraz budynków w gospodarstwie rolnym (za brak tych ubezpieczeń grożą kary pieniężne), nie wszyscy go dochowują. Z przeprowadzonych przez profesora Ryszarda Nowaka z Wyższej Szkoły Ubezpieczeń i Bankowości w Warszawie badań wynika, że w latach 1991-2001 stopień wykorzystania pola ubezpieczeniowego (stosunek liczby gospodarstw posiadających polisy do liczby gospodarstw ogółem) w ubezpieczeniach budynków wynosił średnio 84% (od 81% do 87%). Oznacza to, że co szósty gospodarz nie wykupuje tego ubezpieczenia, mimo że jest ono obowiązkowe. Nieco gorzej jest w przypadku ubezpieczenia OC rolników - wykorzystanie pola wynosiło średnio 78%.

Najgorzej wygląda sytuacja w dobrowolnych ubezpieczeniach rolnych. W 2001 r. tylko około 6% rolników ubezpieczało swoje uprawy i zwierzęta (odpowiednio 2,5% i 3,5%). Wskaźnik wykorzystania pola w tych ubezpieczeniach osiągał różną wartość po 1990 r. Największą wartość miał w latach 1995-1996, gdy jego łączna wartość oscylowała w granicach 13-19%. Co ciekawe, wskaźnik ten dla ubezpieczeń upraw kształtował się na zbliżonym poziomie, największe spadki dotyczyły więc popytu na ubezpieczenia zwierząt. Prof. Ryszard Nowak zwraca uwagę, że za pomocą wskaźnika wykorzystania pola nie jesteśmy w stanie określić, jakiej powierzchni uprawy są objęte ochroną ubezpieczeniową (to samo dotyczy również liczby ubezpieczonych zwierząt). - Może tak być, że rolnik ubezpiecza jedynie 1 ha rzepaku - twierdzi. Zwraca uwagę, że ubezpieczeniem plonów są objęte przede wszystkim uprawy przemysłowe: rzepak, buraki cukrowe, chmiel. Wynika to z tego, że firmy kontraktujące produkcję rolną bardzo często wymagają od rolników, aby ubezpieczyli swoje uprawy. n

Dokończenie na str. 6

Plantacje takie zajmują tylko niewielką część areału będącego w posiadaniu rolników - bardzo często są to działki o powierzchni do 0,5 ha. Uprawy podstawowe, głównie cztery zboża (pszenica, żyto, owies, jęczmień) i ziemniaki są praktycznie nie ubezpieczane, dlatego w razie klęsk żywiołowych, np. powodzi, huraganów, rolnicy tracą przeważnie całe plony. Według prof. Nowaka, do 1990 r., gdy obowiązkowe były również ubezpieczenia upraw i zwierząt, stopień wykorzystania pola był bardzo wysoki. Po zniesieniu obowiązku spadał, by osiągnąć rekordowo niski poziom obecnie.

Prozaiczne przyczyny

Jako podstawową przyczynę nieubezpieczania majątku przez rolników uważa się zubożenie mieszkańców polskiej wsi. Według prof. Nowaka, w ciągu jedenastu lat (1991-2001) dochody brutto pozostające do dyspozycji rolników indywidualnych spadły o 32,7% (jeżeli wskaźnik ten w 1991 r. wynosił 100, to w 2001 r. wynosił tylko 67,3%). W tej sytuacji ubezpieczenia, które są na dalekich pozycjach w hierarchii potrzeb, przegrywają rywalizację z zakupami żywnościowymi, odzieżowymi, środków do produkcji, wydatkami na edukację itd. Ścisłą korelację pomiędzy dochodami a skłonnością do ubezpieczenia się rolników widać było w 1995 i 1996 r. Wskaźnik dochodów do dyspozycji brutto wynosił wówczas 116% i 120%. Wraz z nim wzrosło również wykorzystanie pola w ubezpieczeniach dobrowolnych: upraw i zwierząt wskaźnik łączny wynosił odpowiednio 13% i 19%. Przy czym wzrost wykorzystania pola był dużo wyższy, niż wynikałoby to z wzrostu dochodowości rolników.

Reklama
Reklama

Kolejnym ważnym powodem, który powstrzymuje rolników od kupowania ubezpieczeń są wysokie ceny za ochronę. Zwłaszcza kiedy porównamy je z okresem, gdy wszystkie ubezpieczenia rolne były obowiązkowe. Według obliczeń prof. Nowaka, stawka na jedno gospodarstwo rolne z tytułu ubezpieczenia upraw, mienia ruchomego w gospodarstwie rolnym i OC wynosiła w 1988 r. (w przeliczeniu na kwintal żyta) 10q, rok później 8q, a 2001 r. już 35q żyta! Z czego wynZ niewielkiej liczby ubezpieczonych gospodarstw - jeśli na danym obszarze taką ochronę wykuje tylko kilku rolników, cena za nią na pewno będzie odpowiednio wysoka. Wcześniej, gdy ubezpieczenia takie miała większość rolników, ich cena mogła być niższa. (powszechność ubezpieczeń powoduje spadek ich ceny, bo wraz ze wzrostem liczby ubezpieczonych spada ryzyko wystąpienia szkody - przyp. red.).

Niebagatelną rolę (oczywiście negatywną) odgrywa również niska świadomość ubezpieczeniowa rolników, co ściśle związane jest z niskim poziomem wykształcenia mieszkańców wsi. Odsetek osób z wykształceniem z niepełnym podstawowym (najczęściej tylko kilka klas) wynosi wśród rolników 11% (w miastach 3%), a z wykształceniem podstawowym - 49% (odpowiednio 32%).

Jaka przyszłość dla rolnych?

Od kilku lat w obowiązkowych ubezpieczeniach rolnych można zaobserwować spadek liczby czynnych polis. Spowodowane jest to przede wszystkim pogarszającą się sytuacją materialną mieszkańców wsi, także oraz coraz częstszym ignorowaniem ustawowego obowiązku. Inny ważny powód, to spadek liczby gospodarstw rolnych. Z ubiegłorocznych danych Głównego Urzędu Statystycznego wynika, że od ostatniego spisu rolnego (1996 r.) ubyło 133,3 tys. gospodarstw, z czego 90,7 tys. to gospodarstwa o powierzchni powyżej jednego hektara użytków rolnych (jego właściciele, o ile je użytkują, powinni wykupić polisę OC rolnika). Spadek liczby gospodarstw to z jednej strony efekt ich scalania, ale też ich podziału na sprzedaży na mniejsze działki (np. na terenach w pobliżu dużych aglomeracji miejskich). Wygląda więc na to, że tendencja będzie się pogłębiać. Pewne nadzieje na wzrost przychodów ze składek można wiązać z ubezpieczeniem OC rolników. Nowa ustawa o ubezpieczeniach obowiązkowych i Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym zmienia bowiem kwalifikację osób, które podlegają temu ubezpieczeniu. Do 31 grudnia 2003 r. taką polisę powinni wykupić ci, którzy prowadzą działalność rolniczą na1 hektarze użytków rolnych. Po 1 stycznia obowiązkiem będą objęci wszyscy, którzy taki kawałek ziemi posiadają. Szacuje się, że nowym obowiązkiem może być objętych 0,5 mln "nowych" rolników. Oznacza to, że przypis składki z OC rolników mógłby wzrosnąć o około 10 mln zł, pod warunkiem jednak, że osoby te wykupią to ubezpieczenie.

Według specjalistów w dobrowolnych ubezpieczeniach rolnych można liczyć na wzrost zainteresowania tymi produktami po wstąpieniu Polski do Unii Europejskiej. Ma to związek z przewidywanym wzrostem dochodów rolników, m.in. w wyniku otrzymania dopłat bezpośrednich z UE i budżetu państwa (ścisły związek pomiędzy wyższą skłonnością do kupowania polis a wysokimi dochodami a wykazano wcześniej). Nie ma co jednak liczyć, że jak przed 1990 r. będzie się ubezpieczać większość właścicieli gospodarstw. Według prof. Ryszarda Nowaka, osiągnięcie powszechności na poziomie 40-50% będzie bardzo dobrym rezultatem.

Dobrowolna ochrona

Reklama
Reklama

Na rynku oferowane są ubezpieczenia:

? mienia ruchomego w gospodarstwach rolnych od ognia i zdarzeń losowych - w ramach tego ubezpieczenia rolnik ma możliwość ubezpieczenia całego dobytku znajdującego się w gospodarstwie lub wybranej grupy mienia (np. sprzęt rolniczy, ziemiopłody, zwierzęta);

? upraw - przedmiotem ubezpieczenia mogą być rośliny uprawne (także wieloletnie) i ich plony oraz drzewka i krzewy owocowe w szkółkach, polisa chroni od wszystkich zasadniczych klęsk losowych powodujących uszkodzenie lub zniszczenie plonów: gradobicia, powodzi (wszystkie), ognia (zboża i rośliny oleiste w okresie dojrzałości), przymrozków wiosennych (rośliny jare); umowę zawiera się indywidualnie, zbiorowo - np. za pośrednictwem zarządu gminy oraz poprzez firmę kontraktującą plony rolników

? zwierząt - przedmiotem ubezpieczenia są zwierzęta gospodarskie (konie robocze, bydło, owce i kozy), konie wyścigowe, sportowe i rekreacyjne, trzoda chlewna hodowana na fermach (PZU poszerzyło ostatnio ofertę o strusie i australijskie emu); w wariancie podstawowym ubezpieczenie obejmuje szkody powstałe wskutek padnięcia, w rozszerzonym także od uboju z konieczności; istnieje możliwość zawarcia ubezpieczeń krótkoterminowych - obejmujących szkody powstałe w czasie transportu (np. koni), wystaw, zawodów

? drobiu

Reklama
Reklama

? pasiek

? zwierząt futerkowych od padnięcia i uboju z konieczności

? hodowli i chowu stawowego ryb

Oferta obowiązkowa

Zgodnie z rozporządzeniem ministra finansów z 30 grudnia 1993 r., rolnik obowiązany jest zawrzeć umowę ubezpieczenia OC za szkody mogące powstać z tytułu prowadzenia gospodarstwa. Może to zrobić z wybranym ubezpieczycielem prowadzącym działalność ubezpieczeniową w zakresie ubezpieczenia OC. Zobowiązany jest na żądanie organów uprawnionych do przeprowadzania kontroli okazywać dokument potwierdzający zawarcie umowy ubezpieczenia OC i dowód opłacenia składki. Ubezpieczenie zawiera się na okres roku kalendarzowego, przy czym zawarcie umowy powinno nastąpić najpóźniej 31 grudnia roku poprzedzającego rok ubezpieczenia. Jeżeli umowa zostaje zawarta w ciągu roku kalendarzowego, zawiera się ją do końca tego roku. Odszkodowanie z OC przysługuje, jeżeli rolnik lub osoba pracująca w jego gospodarstwie są zobowiązani do rekompensaty za wyrządzoną w związku z prowadzeniem gospodarstwa rolnego czynem niedozwolonym szkodę, będącą następstwem śmierci, uszkodzenia ciała, rozstroju zdrowia bądź też polegającą na utracie, zniszczeniu lub uszkodzeniu mienia. Suma gwarancyjna nie może być niższa niż 1,15 mln zł w odniesieniu do jednego zdarzenia, bez względu na liczbę poszkodowanych osób.

Reklama
Reklama

Obowiązkowe jest również ubezpieczenie budynków wchodzących w skład gospodarstwa rolnego (pokrytych dachem, o powierzchni powyżej 20 m2). Obejmuje ono szkody powstałe w budynkach na skutek zdarzeń losowych, takich jak: ogień, huragan, grad, powódź, uderzenie pioruna, eksplozja, obsunięcie się ziemi, tąpnięcie, upadek statku powietrznego czy lawina. Sumę ubezpieczenia, odrębną dla każdego budynku, rolnik ustala z zakładem ubezpieczeń na podstawie wyceny i oceny stopnia ryzyka lub kosztorysu powykonawczego. Wartość budynków jest aktualizowana co rok.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama