Na szczęście wszystko wskazuje, że niedługo może być lepiej. Zdaniem specjalistów sytuacja w tym segmencie będzie poprawiać się stopniowo po wstąpieniu Polski do Unii Europejskiej.
Z danych Urzędu Komisji Nadzoru Ubezpieczeń i Funduszy Emerytalnych wynika, że w porównaniu z I kwartałem ub.r. o 2,75% zmniejszyła się liczba ubezpieczonych w zakresie obowiązkowego ubezpieczenia OC rolników. W ciągu roku liczba czynnych polis z tego ubezpieczenia zmniejszyła się o 41,2 tys. sztuk, przy czym należy zaznaczyć, że ubytek byłby jeszcze większy gdyby nie zwiększony popyt ze strony przedsiębiorstw rolnych. Za pogorszenie sytuacji w głównej mierze odpowiedzialne są osoby fizyczne, czyli rolnicy indywidualni. Co gorsza, spadek liczby czynnych polis, i to nieco większy (3,06%) odnotowano również w obowiązkowym ubezpieczeniu budynków w gospodarstwie rolnym. Z danych nadzoru wynika, że od ubiegłego roku liczba ubezpieczonych w tym zakresie zmniejszyła się o 45,5 tys. Podobnie jak w przypadku ubezpieczenia OC rolników o kiepskim wyniku przesądzili klienci indywidualni (spadek o 43,4 tys.), choć również przedsiębiorcy odebrali mniej polis niż przed rokiem (1,6 tys.). W I kwartale br. odnotowano spadki i to dramatyczne liczby wystawionych polis w dobrowolnych ubezpieczeniach rolnych. Liczba czynnych polis ubezpieczenia upraw zmniejszyła się o 28,6%, a ubezpieczenia zwierząt o 15,85%. Czyżby krajowy segment ubezpieczeń rolnych trwale pogrążał się w kryzysie?
Zimowy spadek sprzedaży
Zanotowane spadki są o tyle niepokojące, że w I kwartale towarzystwa tradycyjnie uzyskują największe przychody ze składek z rolnych ubezpieczeń (głównie obowiązkowych). Z danych urzędu nadzoru wynika, że w okresie styczeń-marzec ubezpieczyciele sprzedają prawie wszystkie ubezpieczenia budynków w gospodarstwach rolnych (w ub.r. - 99,54%). Podobnie jest z OC rolników (99,92%). Dzieje się tak, bo mimo iż ubezpieczenia te zawiera się najczęściej do końca roku kalendarzowego, to towarzystwa odraczają rolnikom płatność składki do połowy lutego. Nie zmienia to faktu, że w porównaniu z 2002 r. sytuacja uległa pogorszeniu. Z danych nadzoru wynika, że ubezpieczyciele uzyskali w I kwartale ub.r. około 319,4 mln zł łącznego przypisu składki z tych polis. Teraz okazuje się, że w wyniku utraty klientów, przypis składki brutto z polis OC rolników zmniejszył się w porównaniu z analogicznym okresem br. o 6,6%, do 30,5 ml zł. Z kolei przypis składki brutto z ubezpieczeń budynków zmniejszył się w I kwartale br. o 2,6%, do 279,4 ml zł. Co ciekawe stało się tak mimo że cena za ochronę nieznacznie wzrosła. Wygląda na to, że łączna strata w składce w wysokości nieco ponad 9,5 mln zł jest już raczej nie do odrobienia w kolejnych kwartałach br. - rolnicy płacą zazwyczaj składki jednorazowe.
Także sytuacja w ubezpieczeniach dobrowolnych nie wygląda na razie zbyt dobrze. Z danych nadzoru za 2002 r. wynika, że w I kwartale br. zawarto 30,3% ubezpieczeń upraw i 47,5% ubezpieczeń zwierząt. Polisy te dały odpowiednio 12,78% i 40,44% rocznego przypisu. Nadzór podaje wprawdzie, że mimo dramatycznego spadku liczby polis w I kwartale br. przypis składki brutto z ubezpieczeń upraw zwiększył się o 0,24%, a w ubezpieczeniu zwierząt spadek przypisu był mniejszy niż liczby polis (11,59%, wobec 15,85%), ale nie jest to zapewne powód do dumy. Należy mieć nadzieję, że w II kwartale br. sytuacja ulegnie poprawie. W okresie od kwietnia do lipca br. ubezpieczyciele sprzedali bowiem 45,49% ubezpieczeń upraw i 23,91% ubezpieczeń zwierząt, z których uzyskali odpowiednio 57,93% i 24,92% rocznego przypisu składki brutto. Jak widać wyniki I półrocza przesądzą o tym, jaki będzie 2003 r. w ubezpieczeniach rolnych.Puste pole ubezpieczeniowe