Reklama

Uwaga na największe spółki

WIG utknął w minionym tygodniu na poziomie 18 tys. pkt, a WIG20 zmagał się z barierą przy 1393 pkt. Przełamanie tych oporów da sygnał do kolejnej fali zwyżki. Nie będzie to jednak zadanie łatwe, gdyż pojawia się coraz więcej elementów skłaniających do ostrożności. Szanse na utrzymanie dobrej koniunktury i rozpoczęcie trwalszej zniżki są w tej chwili równe.

Publikacja: 02.08.2003 11:05

Do rangi najważniejszych wydarzeń ostatniego tygodnia urastają zmiana średniookresowej tendencji na rynku euro i dolara, która będzie determinować notowania tych walut w relacji do złotego oraz kolejne pesymistyczne doniesienia z sektora bankowego, wskazujące na utrzymujące się kłopoty strukturalne (zmniejszające się marże odsetkowe, wysoki udział złych kredytów, spadek kursów obligacji) tej grupy spółek. Warto też wspomnieć o dalszej wyprzedaży polskich obligacji, będącej odbiciem tendencji na światowych rynkach instrumentów skarbowych. Wszystkie te czynniki będą oddziaływać na kondycję naszej giełdy również w najbliższych dniach.

Dolar znów się umacnia

Od początku czerwca amerykański dolar systematycznie zyskuje w relacji do wspólnej waluty. W tym czasie kurs euro spadł z 1,19 w okolice 1,11 dolara. Bliska jest więc zmiana trendu. Taka sytuacja będzie miała wpływ na wartość złotego w stosunku do obu walut. Od dłuższego czasu zauważalna jest zależność, że mniej więcej tyle, ile złoty zyskiwał wobec dolara, tyle tracił do euro. To przekonuje, że notowania euro do dolara w największym stopniu wpływają na wartość polskiej waluty. Wraz z prawdopodobnym osłabianiem się wspólnego pieniądza w kolejnych tygodniach można oczekiwać wzrostu ceny dolara i spadku ceny euro wyrażonych w złotych. To zaś będzie rodzić określone konsekwencje dla firm z warszawskiego parkietu.

Problemy eksporterów

Uderzy przede wszystkim w eksporterów, dla których warunki konkurencji na europejskich rynkach zaostrzą się. Może to odbić się na postrzeganiu przez inwestorów akcji Kęt i Świecia, na którym i tak już ciąży plan dokapitalizowania tymi walorami Kompanii Węglowej. To samo dotyczy mocno kupowanego ostatnio KGHM, a z mniejszych spółek na przykład Forte. Jednocześnie umocnienie złotego do euro byłoby korzystne dla firm posiadających zadłużenie we wspólnej walucie. Tu ciekawym przypadkiem jest Telekomunikacja. W ubiegłym roku, kiedy euro mocno drożało, wiele razy wspominało się o niekorzystnym wpływie tej tendencji na wyniki spółki. Oczekując teraz umocnienia złotego, można oczekiwać odwrotnego wpływu. Jednak sprawa nie jest taka oczywista, gdyż TP w ostatnim czasie informowała, że stopniowo zwiększa stopień zabezpieczenia zadłużenia w walutach obcych przed ryzykiem kursowym. A to oznacza, że w coraz mniejszym stopniu zmiany wartości złotego wpływają na wyniki spółki.

Reklama
Reklama

Rośnie rentowność obligacji

Sytuacja na rynku amerykańskich papierów skarbowych odbija się bezpośrednio na cenach polskich obligacji, podnosząc koszty finansowania deficytu budżetowego. Ma jednak też znaczenie z innego powodu. Od dwóch tygodni widzimy większą niż w czerwcu i pierwszej połowie lipca korelację indeksów mierzących koniunkturę na warszawskiej giełdzie z tym, co dzieje się na rynkach światowych. Wzrost rynkowych stóp procentowych na kilka sposobów ogranicza szanse na wybicie w górę z półtoramiesięcznych konsolidacji widocznych na wykresach najważniejszych indeksów zagranicznych. Obligacje stanowią więc bardziej atrakcyjną alternatywę dla inwestorów zastanawiących się czy nabyć bezpieczne papiery czy akcje.

Tymczasem od kilku tygodni mówi się w Ameryce o realokacji aktywów z obligacji w akcje. Nie przekłada się to jednak na wzrost wartości indeksów, a jedynie powoduje stabilizację notowań. Nietrudno przewidzieć, co stanie się w momencie, gdy proces ten zakończy się - powrót do obligacji wywoła zniżkę indeksów.

Notowania obligacji z 2-3--miesięcznym wyprzedzeniem informują o tym, w którym kierunku poruszać się będzie rynek akcji. Rentowność obligacji rządu USA ustanowiła dołek półtora miesiąca temu, co pozwala spodziewać się przesilenia na światowych giełdach w okresie od połowy sierpnia do połowy września. Ze względu na skrajny poziom optymizmu inwestorów giełdowych, niespotykany w przeszłości poziom wskaźnika opisującego stosunek sprzedanych i kupionych akcji z sektora technologicznego przez insiderów i ogromny wzrost w ostatnich tygodniach udziału drobnych inwestorów po stronie kupna trzeba liczyć się z tym, że przesilenie doprowadzi do silnej przeceny. Jest bardzo mało prawdopodobne, aby nasza giełda się jej oparła. Najbardziej narażone na zniżkę są duże spółki, a wśród nich banki. Ten sektor wyraźne oznaki słabości wykazuje od połowy lipca. Ostatni tydzień notowań, obrazowany piątkową przeceną Pekao, przemawia za jej kontynuacją. n

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama