Nowy tydzień na rynku kontraktów terminowych rozpoczął się w bardzo spokojnej atmosferze. Przez większą część sesji zmiany kursu były wręcz kosmetyczne, a wolumen obrotów niewielki. Odczuć można było brak zdecydowania inwestorów oraz oczekiwanie na początek notowań za oceanem z nadzieją, iż tamtejsze rynki dadzą jakiś impuls. Ostatecznie sesja zakończyła się na niewielkim minusie.

Obraz techniczny rynku kontraktów terminowych prezentuje się jednoznacznie. Przede wszystkim jest on silnie wykupiony, zarówno w ujęciu dziennym, jak i tygodniowym. Dodatkowym argumentem zniechęcającym do długich pozycji jest bliskość silnego oporu na wysokości około 1400 pkt. Biorąc pod uwagę powyższe czynniki wydaje się, że rynek już dojrzał do korekty - po kilkumiesięcznej zwyżce chyba najwyższa pora na chwilowe ochłodzenie. Paradoksalnie coraz częściej pojawiające się głosy zapowiadające korektę powodują, że rynek "nie chce" się jej poddać.

W obecnych okolicznościach najbliższe wsparcie zlokalizować można na wysokości 1348 pkt (ostatnie okno hossy). Kolejną barierę popytową stanowi poziom 1320 pkt, wyznaczony przez ostatnie lokalne minimum. W przypadku głębszej korekty silne wsparcie powinna stanowić psychologiczna bariera 1300 pkt. Linia trendu wzrostowego aktualnie przebiega na wysokości około 1280 pkt i dopiero ewentualne przełamanie tej bariery mogłoby wprowadzić trochę zamieszania w ocenie sytuacji długoterminowej.

Wydaje się, że czynniki, które były motorami ostatnich wzrostów, są już uwzględnione w cenach i trudno jest znaleźć kolejne argumenty dla podtrzymania zwyżki. Niekorzystnie prezentują się giełdy zagraniczne, na których istnieje dosyć wysokie ryzyko silniejszych spadków. n