Przyspiesza spadek na zagranicznych parkietach. Indeks S&P500 w pierwszych godzinach poniedziałkowych notowań wybił się w dół z formacji trójkąta i zbliżył się do ważnej strefy wsparcia zlokalizowanej w okolicy 960 pkt. Test właśnie tej bariery powinien zdecydować o nowym trendzie na amerykańskim rynku akcji. Jeżeli byki nie zdołają utrzymać się ponad tą kluczową barierą, której przebicie pod koniec maja wygenerowało istotny, średnioterminowy sygnał kupna, to będzie można mówić o zanegowaniu pozytywnych sygnałów i zmianie trendu na spadkowy. Wtedy pierwsza fala przeceny powinna sięgnąć 900 pkt.

Sygnał sprzedaży pojawił się wczoraj na wykresie indeksu Nikkei 225. Na razie skala przebicia ostatniego dołka jest jeszcze bardzo mała. Jednak w obliczu ostatnich średnioterminowych sygnałów sprzedaży, generowanych przez wskaźniki techniczne, sytuacja robi się dość niebezpieczna dla posiadaczy akcji. Oczywiście nie można wykluczyć, że na wykresie tworzy się teraz formacja flagi i po około 1-procentowej przecenie Nikkei 225 wróci do wzrostów, ale bardzo podobna sytuacja do tej z maja 2001 i marca 2002 roku, kiedy indeks tworzył szczyty, mówi zupełnie coś innego. Jeżeli aktualne spadki zdołają przekroczyć wsparcie na 9200 pkt, to obawiam się, że podobnie jak w wymienionych okresach, tak i teraz Nikkei 225 nie zdoła już powrócić ponad ostatni szczyt.

Analiza wykresu miesięcznego podpowiada, że w najlepszym wypadku Nikkei mógłby się wtedy zatrzymać dopiero w okolicy dołka z kwietnia (7600 pkt). W długim terminie natomiast, po wybiciu w dół z kształtowanego od 1991 do 2001 roku kanału spadkowego, uzasadnione jest nawet oczekiwanie na spadek tokijskiego indeksu w okolice 5 tys. pkt. Oddaleniu groźby realizacji tak pesymistycznego scenariusza pomoże pokonanie ważnego, średnioterminowego oporu (10 tys. pkt). Na to jednak szanse są niewielkie. Średnioterminowe wykupienie rynku w połączeniu z sygnałami sprzedaży generowanymi przez system kierunkowy, czy tygodniowy MACD-histogram, będą wymagały od kupujących wyjątkowej siły, żeby przebić się ponad ostatni szczyt i ukształtowany w drugiej połowie 2001 roku dołek. n