Nastrój towarzyszący wczorajszej sesji można uznać za wybitnie wakacyjny. Pomimo że spółki nadsyłają raporty za drugi kwartał, rynek zachowuje się stabilnie, nie reagując zbyt nerwowo na dokonania firm. Nawet w przypadku KGHM, który wypracował godny podziwu zysk netto, nie stanowiło to impulsu do kupna walorów. Zadawalający wynik opublikował BPH PBK, jednak również i w tym przypadku kurs zachował się stabilnie.
Generalnie mamy do czynienia z poprawą wyników zarówno w porównaniu z pierwszym kwartałem br. jak i drugim ub.r. Widać zatem odzwierciedlenie sytuacji makro na poziomie samych przedsiębiorstw. Dla inwestorów giełdowych nie stanowi to jednak zaskoczenia. Zdyskontowali oni już ten fakt w cenach firm. Indeks WIG zyskał od marca ponad 30%, natomiast szeroki, nieważony indeks cenowy GPW od października ubiegłego roku wzrósł już o ponad 70%.
Hossa, która trwa w najlepsze na szerokim rynku GPW i która potwierdzona jest przez wskaźnik A/D Line, mniej rzuca się w oczy, jeśli spojrzy się na wykresy największych spółek i indeks WIG20. Skala wzrostu w tym przypadku jest mniejsza i wynosi od początku marca tego roku niespełna 30%. Obrazuje to rozwarstwienie rynku, a zarazem siłę małych i średnich firm. W przeszłości okresy takie stanowiły o stabilności trendu, mającego silne, fundamentalne podstawy. Sądzę jednak, że coraz powszechniejsza wiara w hossę, pojawiająca się zwykle na szczytach średnioterminowych trendów, może i tym razem przynieść ochłodzenie nastrojów.
Zanim jednak przyjdzie nowy kilkumiesięczny trend spadkowy, będziemy mieli do czynienia ze stabilizacją i trendem bocznym. Do zmiany trendu na spadkowy droga daleka, aczkolwiek kupujący powinni pamiętać, że obecny trend trwa już pięć miesięcy i starzeje się z każdym dniem.
Zwróć uwagę: