Stanowi ona nowe wyzwanie dla amerykańskiej gospodarki. Jednocześnie, negatywnie oddziałuje na europejski rynek obligacji.
Obniżki podatków i wzrost wydatków zbrojeniowych zwiększyły potrzeby pożyczkowe amerykańskiego budżetu. Deficyt na rok obrachunkowy kończący się 30 września wyniesie 455 mld dolarów, a w kolejnym roku rekordowe 475 mld dolarów. To oznacza ogromną podaż papierów skarbowych. Już sama zapowiedź wzrostu deficytu spowodowała wyprzedaż amerykańskich obligacji. W ciągu półtora miesiąca rentowność, będąca odwrotnością ceny obligacji, dziesięciolatek zwiększyła się z poziomu 45-letniego minimum - 3,07% - do blisko 4,5%.
Mały popyt na trzylatki
Deficyt budżetowy jest w Ameryce finansowany poprzez przeprowadzane co kwartał aukcje papierów skarbowych. Od wtorku ma miejsce aukcja wyjątkowa. Przez trzy kolejne dni są na niej oferowane obligacje za 60 mld dolarów. To najwyższa wartość w historii. Z tej sumy 24 mld dolarów przypada na papiery trzyletnie i po 18 mld dolarów na pięcio- i dziesięcioletnie.
Pierwsza odsłona aukcji nie wypadła pomyślnie. Zainteresowanie inwestorów obligacjami z terminem wykupu w 2006 r. było mniejsze od oczekiwanego. Suma ofert kupna przewyższała jedynie o 1,32 razy wartość podaży, najmniej od 20 lat. Dla porównania na poprzedniej aukcji w maju ten stosunek wyniósł 1,96. W rezultacie obligacje trzyletnie zostały sprzedane z rentownością 2,422%, o 3 pkt bazowe większą od poziomu, jaki notowano przed aukcją. Aukcja pięciolatek przyniosła lepsze wiadomości. Popyt przekroczył 2,48 razy wartość oferty wobec średniej z czterech poprzednich aukcji na poziomie 1,82. Jednak rentowność wyraźnie (o 10 pkt bazowych) przekroczyła wartość dla papierów notowanych na rynku wtórnym i wyniosła 3,3%. Inwestorzy pozytywnie odebrali wielkość popytu, spodziewano się zaś nieco niższej dochodowości.