Zapisy w wezwaniu są przyjmowane do 11 sierpnia. Kto jednak chciałby kupić papiery na giełdzie i sprzedać Piastowi, który zamierza je umorzyć, nie może już tego zrobić. Wynika to z terminu rozliczania transakcji giełdowych: T+3. W efekcie papiery przejęte wczoraj przez inwestora znajdą się na jego rachunku inwestycyjnym po 3 dniach roboczych, czyli we wtorek, 12 sierpnia. Od chwili przedstawienia przez NFI zamiaru ogłoszenia wezwania notowania rosły. Dlaczego?
Koniec gry pod wezwanie
Jak informowaliśmy, spółka, chcąc rozdzielić między akcjonariuszy 50 mln zł, zdecydowała się przejąć prawie 25% własnych akcji. Musiała więc zaoferować 6,6 zł za papier - o wiele więcej niż cena na giełdzie. Przy tak wysokiej ofercie redukcja zapisów - i to duża - jest przesądzona (nie może być jednak wyższa niż 75%). Nawet jednak w przypadku maksymalnej redukcji inwestorowi mogły się opłacać zakupy poczynione na giełdzie z myślą o wezwaniu. Sprzeda Piastowi wprawdzie tylko część papierów, ale reszta wciąż będzie miała pewną wartość rynkową. Jaką? Szacunki funduszu, odnoszące się do wartości aktywów, które pozostaną w jego dyspozycji po wezwaniu, wskazują, że może to być około 1 zł na akcję. W takim przypadku zakup walorów z myślą o wezwaniu nawet po kursie przekraczającym 2 zł był zdecydowanie opłacalny.
I po zarobku
Teraz ta możliwość osiągnięcia zarobku wyczerpała się. Niewiadome są dwie: liczba akcji, która pozostanie w rękach inwestorów po zakończeniu wezwania, oraz dyskonto, z jakim będą wyceniane na giełdzie. Z pewnością redukcja nie wyniesie równo 75% - gdyby tak miało być, obroty na giełdzie już spadłyby do zera - a nie spadły. Ci, którzy kupili walory wczoraj, "zostaną z nimi" po zakończeniu wezwania. Dla posiadaczy akcji będzie tym lepiej, im mniejsza okaże się redukcja zapisów. Wprawdzie majątek funduszu podzieli się na większą liczbę papierów (reszta na dobre zniknie z chwilą umorzenia), ale proporcjonalnie tego majątku będzie więcej - Piastowi zostanie jakaś część pieniędzy z puli przeznaczonej na buy back (chodzi o gotówkę, a więc o aktywa, które są wyceniane albo bez, albo z minimalnym dyskontem).