Prezes PP Porty Lotnicze został odwołany, szef Urzędu Lotnictwa Cywilnego zrezygnował ze stanowiska. Pierwszy odejdzie z końcem sierpnia, dymisja drugiego została przyjęta wczoraj. Resort infrastruktury nie podał powodów. Sprawa ma zapewne związek z pracą menedżerów w Polskich Liniach Lotniczych LOT. Obaj byli członkami zarządu naszego przewoźnika w czasie, kiedy kierownictwo LOT współpracowało ze Swissairem, pobierając od niego wynagrodzenie za usługi konsultingowe. Swissair jest udziałowcem lotniczej spółki, jednak większość akcji wciąż należy do Skarbu Państwa. Resort skarbu nie wiedział o wzajemnych świadczeniach akcjonariusza mniejszościowego i menedżmentu. Afera wyszła na jaw z chwilą opublikowania wyników audytu szwajcarskiej firmy.
W efekcie w marcu br. do dymisji podał się prezes LOT Jan Litwiński. Dwóch członków zarządu - Marka Rymkiewicza i Piotra Ikanowicza - odwołał Skarb Państwa, informując publicznie o utracie zaufania i wskazując, że w grę może wchodzić naruszenie przez nich prawa. Z. Lesiecki i M. Sidor podlegali już w tym czasie resortowi infrastruktury, który nadzoruje PPPL i ULC. Ministerstwo od kilku miesięcy analizowało sprawę wynagrodzeń pobieranych od Swissaira. Minister Marek Pol w niedawnych wypowiedziach sugerował, że decyzja o odwołaniu obu menedżerów zapadnie do końca sierpnia. Sugerował jednak, że ich odwołanie może skomplikować pracę Przedsiębiorstwa Porty Lotnicze, a zwłaszcza Urzędu.