Wśród banków, którym zarzuca się niezgodne z prawem unikanie podatków, są m.in. Bank of America, Imperial Bank, City National Banki, Chinatrust. Pierwszy z nich utworzył fundusz o największych aktywach, wycenianych na blisko 9 mld USD. Dzięki temu na przestrzeni trzech lat zaoszczędził na podatkach ponad 750 mln USD.
W każdym z 10 przypadków bank tworzył filię w postaci funduszu inwestycyjnego na podstawie prawa federalnego, które te kwestie reguluje. Następnie rejestrował fundusz w Komisji Papierów Wartościowych i Giełd (SEC). Bank przekazywał do funduszu część swojego portfela pożyczek, a także innych aktywów. Zyski funduszu, np. z odsetek, trafiały później z powrotem do banku w postaci nieopodatkowanej dywidendy.
Fundusze inwestycyjne nie podlegają w USA fiskusowi. To ich udziałowcy są zobowiązani do płacenia podatku od zysków, jakie osiągną. Przy okazji kalifornijskie prawo zwalnia z podatków transfery pieniężne między filiami a przedsiębiorstwami macierzystymi.
Urzędnicy podatkowi z Kalifornii uważają, że banki wyłudziły podatki. Aby spełniać wymogi SEC, fundusz musi mieć przynajmniej stu inwestorów. Banki przekazywały zatem znikomą część udziałów funduszu swoim pracownikom, a Bank of America rozprowadził pewną część jednostek wśród organizacji charytatywnych. Fundusze miały jednak w istocie tylko jednego inwestora. Według kalifornijskich urzędników, nie kwalifikowały się więc do zarejestrowania w SEC jako firmy inwestycyjne. A tylko taka rejestracja pozwalała korzystać ze zwolnienia podatkowego.
- Uważamy, że takie działanie było nieodpowiednie. Trzeba to jakoś naprawić - skomentował sprawę Steve Westly, kontroler podatkowy z Kalifornii.