Obecne wyceny akcji są pochodną wyników za drugi kwartał tego roku. A raporty nie zachwyciły. - Z opublikowanych danych wynika, że banki nie poprawiły znacząco wyników. Przychody odsetkowe oraz dochody z marży z reguły nawet są niższe. Poprawa wynika z rozwiązania części rezerw - uważa Tomasz Bardziłowski, analityk z Domu Maklerskiego BZ WBK.
Raczej nie spadną
Mimo że wyceny akcji banków są znacznie niższe niż ich wartość rynkowa, nie oznacza to jednak, że czeka nas gwałtowna korekta. Inwestorzy wierzą bowiem w lepsze perspektywy dla tego sektora i powoli "obstawiają pozycje" na ich walorach. - Inwestując w branżę finansową myśli się o perspektywie 2 a nawet 5-letniej. Część dużych instytucji finansowych, w tym OFE, jest nadal niedoważona w papierach banków, dlatego kupują już teraz. Przejęcie znaczących pakietów akcji banków w taki sposób, aby nie zachwiało to rynkiem, nie trwa krótko. Poza tym inwestorzy wierzą, że dobre wyniki spółek może za pół roku, a może za rok, jednak się pojawią i nie chcą przegapić tego momentu. Stąd ciągły popyt na ich walory, co powoduje nawet przewartościowanie akcji - twierdzi Tomasz Bardziłowski.
Czeka nas przełom?
- Banki były już w przeszłości przewartościowane mocniej niż obecnie, ale wtedy perspektywy były dużo gorsze dla branży - twierdzi Andrzej Powierża, analityk Domu Inwestycyjnego BRE Banku. - 12 miesięcy temu, tuż po upadku Stoczni Szczecińskiej, rynek został zaskoczony ogromną ilością zawiązywanych rezerw. Dodatkowo nie było nadziei na szybkie ożywienie gospodarcze oraz nieznane były szczegóły planu Kołodki. Banki natomiast nie potrafiły przekonać inwestorów, że nie mają więcej trupów w szafie. Mimo to rynek wyceniał je wysoko. Moim zdaniem, teraz - mimo że wyceny są niższe niż ceny akcji - potencjał wzrostowy kursów jest znacznie wyższy.