Na początku piątkowej sesji WIG20 przekroczył strefę oporu w przedziale 1410-1420 pkt. Bariera ta składała się z lokalnych szczytów z marca i maja 2002 r. oraz z linii łączącej dwa niedawne lokalne szczyty. Entuzjazm szybko jednak się wyczerpał i indeks zaczął spadać. Ostatecznie na wykresie dziennym powstała czarna świeca z dość długim cieniem u góry. Jej wymowa jest negatywna. Nieudany test oporu zapowiada cofnięcie się indeksu do najbliższego wsparcia, którym jest dolna połowa czwartkowej białej świecy (okolice 1370 pkt). Później może nastąpić kolejna fala wzrostowa. Powinna ona wynieść indeks nieco ponad piątkowy szczyt, ale trudno będzie oczekiwać czegoś więcej. Od połowy lipca dynamika trendu wzrostowego stopniowo się zmniejsza. Po koniec miesiąca nastąpiło pierwsze naruszenie oporu, czyli wyjście ponad poprzedni szczyt, a następnie spadek. Końcówka piątkowej sesji sugeruje powtórzenie tego schematu. Trudności z przekraczaniem poprzednich szczytów i kontrataki podaży powodują powstanie negatywnych dywergencji na RSI i MACD. Dywergencje te świadczą o słabnięciu rynku, ale same w sobie nie stanowią jeszcze sygnału sprzedaży. Potrzebne jest potwierdzenie na przykład w postaci przełamania ważnej linii trendu wzrostowego lub też powstania jakiejś formacji wierzchołkowej. Na razie nic takiego nie nastąpiło. Poza tym ważnym szczytom niemal zawsze towarzyszy optymizm uczestników rynku. Tymczasem WIGOMETR (wskaźnik nastroju) dopiero niedawno odbił się od dna i nadal znajduje się poniżej zera. Nie ma więc potwierdzenia ze strony psychologii rynku. Istotnych wskazówek może dostarczyć także obserwacja MIDWIG-u i WIRR-u, ponieważ w ich skład wchodzą liderzy obecnej hossy. Na razie jednak i z tej strony nie widać większego zagrożenia. Wszystko to sugeruje, że z jednej strony WIG20 ma już za sobą fazę najbardziej dynamicznych wzrostów, ale z drugiej nie ma jeszcze sygnałów bezpośrednio zapowiadających zmianę trendu na spadkowy. Wynika z tego, że w najbliższej przyszłości trend wzrostowy może dalej trwać, ale jego dynamika będzie coraz mniejsza i osiąganie nowych rekordów będzie przychodziło z coraz większym trudem.