W piątek cena miedzi wykazywała początkowo skłonność do wzrostu. Na Londyńskiej Giełdzie Metali przekroczyła nawet 1790 USD za tonę, osiągając najwyższy poziom od początku roku. Zwyżce notowań sprzyjały wiadomości o rozpoczęciu strajku w największej na świecie kopalni wydobywającej ten surowiec - chilijskiej Escondida. W ciągu dnia nadeszły jednak wiadomości o nowych propozycjach rozwiązania sporu płacowego, które mogą doprowadzić do przerwania akcji strajkowej. Pod ich wpływem miedź w kontraktach trzymiesięcznych staniała w Londynie do 1775 USD za tonę, z 1787 USD w końcu sesji czwartkowej.

Notowania ropy naftowej wahały się w wąskim przedziale, pozostając na najwyższym poziomie od prawie pięciu miesięcy. Uczestnicy rynku byli wciąż pod wrażeniem zamachu bombowego na ambasadę jordańską w Bagdadzie. Wydarzenie to potwierdziło obawy, że napięta sytuacja polityczna w Iraku może opóźnić wznowienie przez ten kraj na większą skalę eksportu ropy. W ciągu ostatnich dwóch miesięcy odnotowano sześć akcji sabotażowych, które uszkodziły rurociągi, a zdewastowane urządzenia uniemożliwiają wzrost wydobycia. Wysokim cenom tego surowca sprzyja też większy niż przed rokiem popyt na benzynę w USA, podczas gdy jej zapasy są tam najmniejsze od czterech miesięcy. W Londynie za baryłkę gatunku Brent z dostawą we wrześniu płacono w piątek po południu 30,45 USD wobec 30,25 USD dzień wcześniej.

Notowania złota podniosły się do 357,55 USD za uncję, z 352,85 USD w czwartek. Zwyżce nie przeszkodziło wzmocnienie dolara wobec euro ze względu na lepsze perspektywy gospodarki amerykańskiej niż europejskiej. n