TMS jest jedną z bardziej znanych firm monitorujących rynek pieniężny i walutowy. Jej działalność skupia się w kilku obszarach. Między innymi doradza przedsiębiorstwom, jak zabezpieczyć się przed ryzykiem kursowym i ryzykiem zmiany stóp procentowych oraz jak budować strategie kredytowania działalności. Firma zapewnia także dostęp do notowań i informacji ze światowego rynku walutowego. Serwis TMS Direct umożliwia z kolei handel kontraktami walutowymi oraz towarowymi na prowadzonej przez spółkę platformie internetowej. Firma jest także brokerem na Warszawskiej Giełdzie Towarowej (interesuje ją głównie rynek futures walutowych i obligacyjnych).

Przed kilkoma miesiącami TMS zapowiedziała wystąpienie o licencję na prowadzenie domu maklerskiego na GPW. Na razie pismo w tej sprawie nie trafiło do Komisji Papierów Wartościowych i Giełd. - Nie złożyliśmy wniosku o licencję domu maklerskiego, ponieważ czekaliśmy na projekt nowej ustawy o publicznym obrocie - informuje Mariusz Potaczała, prezes TMS. - Dopóki nie wiedzieliśmy, jak wygląda, nie chcieliśmy podejmować żadnych działań. Mieliśmy nadzieję, że złagodzone zostaną np. wymogi kapitałowe wobec podmiotów ubiegających się o licencję. Teraz zamierzamy dokładnie przeanalizować proponowane przepisy.

Prezes Potaczała zastrzega jednak, że spółka podtrzymuje plany dotyczące uzyskania statusu domu maklerskiego. - Chciałbym, aby konkretne działania w tym kierunku zostały podjęte jeszcze w tym roku - twierdzi. Dzięki uzyskaniu licencji TMS chciałaby poszerzyć ofertę instrumentów terminowych oferowanych klientom, między innymi o kontrakty giełdowe. - Nasze cele także są aktualne - zapewnia prezes spółki.

Jak informowaliśmy, w dalszych planach Treasury Management Services znajduje się także poszerzenie oferty o nowe kontrakty terminowe, które byłyby notowane na rynku pozagiełdowym (platformie spółki, która w tym przypadku występowałaby jako dom maklerski). W grę wchodzą m.in. futures na indeksy giełdowe, w tym na Nasdaq, Dow Jones i wskaźniki giełd azjatyckich.