Ceny na Węgrzech wzrosły w lipcu o 0,3% w stosunku do czerwca, a roczna stopa inflacji zwiększyła się z 4,3% do 4,7% - podał urząd statystyczny w Budapeszcie. Jeszcze w maju inflacja wynosiła 3,6%, czyli najmniej od 17 lat.
Tempo wzrostu cen na Węgrzech znacznie przewyższa notowane w Polsce i w Czechach. W naszym kraju w czerwcu inflacja wyniosła 0,8%, a u sąsiadów z południa w lipcu wystąpiła 0,1-proc. deflacja. Polska może pochwalić się dobrym rezultatem dzięki temu, że nasz bank centralny oparł się presji rządu, jeśli chodzi o obniżki stóp procentowych. Czesi spadek cen zawdzięczają aprecjacji korony, dzięki której import był tańszy. Polska, Czechy i Węgry to trzy największe spośród dziesięciu państw, które w maju 2004 r. przystąpią do Unii Europejskiej.
Inflacyjne kryterium
Wszystkie kraje przystępujące do Unii, chcąc wprowadzić euro, będą musiały spełnić kryteria z Maastricht. Jedno z nich dotyczy poziomu inflacji, która może być tylko o 1,5 pkt proc. wyższa niż średnia w trzech krajach członkowskich o najniższym jej wskaźniku.
Kwartalny raport węgierskiego banku centralnego na temat inflacji zostanie opublikowany 18 sierpnia. Bank może podnieść jej prognozę na obecny rok do 4,6%, a na przyszły do 3,9%. Tegoroczna susza zdziesiątkowała uprawy, co powoduje wzrost cen żywności. Rząd podniósł od 1 lipca opłaty za energię elektryczną i usługi pocztowe, a na początek przyszłego roku planowana jest podwyżka stawki VAT na książki, leki, żywność i energię oraz akcyzy na alkohol i wyroby tytoniowe. Zdaniem specjalistów, inflacja może nawet przekroczyć 5%.