Od tygodnia indeks szerokiego rynku amerykańskiego S&P 500 odrabia stratę poniesioną 5 sierpnia. Nie najlepiej świadczy to o kondycji byków. Wpisuje się to w obraz rynku z ostatnich tygodni, podczas których stopniowo zaznacza się przewaga sprzedających. Trwające od minionej środy odbicie wygląda na ruch powrotny po opuszczeniu dołem dwumiesięcznej konsolidacji. Tym samym wzrastają szanse na to, że ruch zniżkowy przyspieszy, a maleją na to, że dojdzie do przełamania czerwcowego maksimum. Jednak w dalszym ciągu nie mamy ostatecznego rozstrzygnięcia. Stanie się nim przełamanie poziomu 966 pkt. Dopóki do tego nie dojdzie, jest szansa, że kupujący wyjdą z opresji obronną ręką.

Istotnym sygnałem jest spadek dziennego MACD poniżej poziomu równowagi. Od momentu rozpoczęcia bessy najczęściej trafnie przestrzegał on przed przyspieszeniem ruchu w dół. Nie ma podstaw, aby nie wierzyć, że tak będzie również i tym razem. W następnych dniach warto przyglądać się zachowaniu tygodniowego MACD, który znajduje się na wysokości średniej. Jej przecięcie potwierdzałoby tylko pesymistyczne przypuszczenia.

W segmencie technologicznym trend już zmienił się na malejący. Przekonuje o tym przełamanie blisko pięciomiesięcznej linii trendu, a także przebicie się poniżej szczytu z połowy czerwca. Zapowiada to zniżkę Nasdaqa przynajmniej w okolice 1500 pkt. Rezultat testu jesiennego maksimum pozwoli odpowiedzieć na pytanie, czy rozpoczęty w październiku ub.r. wzrost był jedynie korektą w bessie, czy też daje początek długookresowej poprawie koniunktury.

Kolejny tydzień trwa stabilizacja notowań na giełdach europejskich. Trudno oprzeć się wrażeniu, że podobnie jak to było w przeszłości - w pierwszej połowie oraz na jesieni 2002 r., a także na wiosnę 2001 r. - taka sytuacja jest wynikiem powstrzymywania się posiadaczy akcji z ich sprzedażą. Powodem tego, tak jak i poprzednio, jest nadzieja inwestorów na lepszą przyszłość. Opuszczenie dołem przez DAX formacji zwyżkującego klina oznacza, że powoli ją tracą. Potwierdzeniem zalecenia sprzedaży niemieckich akcji stanie się zamknięcie indeksu poniżej dołka z 21 lipca przy 3287 pkt.