Wartość obrotów przekroczyła w środę 575 mln zł. W przypadku spółek wchodzących w skład WIG20 zbliżyła się do 500 mln zł. Choć takie sesje są nadal wyjątkiem, tygodniowa wartość obrotów już po raz siódmy z kolei przekroczyła 1 mld zł. Świadczy to o napływie nowego kapitału. W największej części pochodzi on z funduszy akcyjnych, które cieszą się w ostatnich tygodniach niesłabnącym zainteresowaniem klientów. Rynek zasilają swoimi pieniędzmi także drobni inwestorzy, zwabieni szansą szybkiego zysku.
Duży obrót na szczycie
Poprawa płynności widoczna jest szczególnie w przypadku mniejszych spółek, które przez długie miesiące pozostawały poza polem zainteresowania inwestorów. Wzrost najczęściej wiąże się ze zdecydowaną zwyżką notowań. Najlepszymi przykładami są Stalprofil, Kruszwica czy NKT Cables, gdzie wolumen obrotu w kilku ostatnich tygodniach był największy od wielu lat. Problemem jest jednak to, że obroty rosną dopiero wówczas, kiedy kurs zyska kilkadziesiąt czy nawet kilkaset procent, co oznacza, że duża część ruchu w górę odbywa się "na pusto" - zarabia na nim tylko nieliczne grono inwestorów.
Płynność w mniejszym stopniu rośnie w przypadku największych spółek z warszawskiego parkietu. Najczęściej jest efektem wzrostu notowań, a nie wolumenu. W przypadku pięciu spółek, którymi wczoraj najchętniej handlowano, obroty wyniosły ponad 180 mln zł. Przy tym samym wolumenie pięć miesięcy temu obroty byłyby niższe o 45 mln zł.
Płytkość rynku