Zysk netto banku wzrósł do 1,64 mld franków szwajcarskich (1,2 mld USD), z 1,33 mld franków w takim samym okresie przed rokiem. Analitycy ankietowani przez agencję Bloomberga spodziewali się zysku na poziomie 1,37 mld franków. - Najgorsze jest już za nami - powiedział na konferencji prasowej szef rady banku Peter Wuffli. Dodał jednak, że optymizm banków wciąż jest dość ostrożny, gdyż zaufanie inwestorów do gospodarki i koniunktura rynkowa nie wróciły jeszcze do poziomu sprzed zapaści.
We wszystkich głównych działach UBS wzrosły przychody. W bankowości inwestycyjnej zwiększyły się o 14%, do 1,1 mld franków, a w zarządzaniu aktywami wzrosły o 24%, do 89 mln franków. W II kwartale powierzono UBS 14,4 mld franków nowych środków. Prezes Wuffli zwrócił uwagę na ochłodzenie koniunktury na rynku obligacji, co może niekorzystnie wpłynąć na przychody banku w II półroczu.
UBS zmniejszył w II kwartale zatrudnienie o 1422 osoby, do 66,9 tysięcy. W czerwcu Wuffli zlikwidował 500 (3%) miejsc pracy w bankowości inwestycyjnej. Powiedział, że nie planuje żadnych "dramatycznych zmian" w liczbie zatrudnionych. Koszty osobowe banku spadły w II kwartale o 3% w porównaniu z takim samym okresem ub.r. Spółka wydawała 747 franków na każde 1000 franków przychodów. Przed rokiem były to 803 franki. Zwrot z kapitału UBS, czyli miernik jego rentowności, wzrósł do 15,7%, z 12,8% w ub.r.
UBS o wiele lepiej niż konkurenci poradził sobie z trzyletnią bessą na giełdach. Jego akcje włącznie z reinwestowanymi dywidendami dały posiadaczom tych papierów 25% zwrotu od początku 2000 r. Akcjonariusze Deutsche Banku stracili w tym okresie 30%, a Credit Suisse 38%.