Strata netto Lufthansy wyniosła 34 mln euro (8 centów na akcję), wobec zysku w wysokości 159 mln euro w analogicznym okresie ub.r. Sprzedaż największych w Niemczech i trzecich co do wielkości w Europie linii lotniczych zmniejszyła się natomiast o 11%, do 3,9 mld euro. Wyniki okazały się jednak lepsze od oczekiwanych przez analityków, którzy prognozowali, że Lufthansa straci ok. 91 mln euro. Na poziomie operacyjnym rezultaty niemieckiego przewoźnika wyglądają już znacznie lepiej. Zarobił 65 mln euro, nieco mniej od oczekiwanych przez rynek 72 mln euro.
Zarząd Lufthansy stratę tłumaczy spadkiem liczby przewożonych pasażerów m.in. ze względu na epidemię SARS na Dalekim Wschodzie, wojnę w Iraku, a także ogólnie niekorzystną koniunkturę w światowej gospodarce. Spółka musiała też obniżyć ceny biletów, a wraz z tym standard usług, by bronić się przed coraz większą konkurencją ze strony tanich linii lotniczych, takich jak EasyJet czy Ryanair. Niemiecka spółka zdecydowała się na zmniejszenie liczby przewozów, wstrzymała zatrudnianie nowych pracowników i ograniczyła pensje oraz czas pracy 52 tys. zatrudnionych osób. Zredukowała też wydatki na inwestycje o 200 mln euro.
Wczoraj, przy okazji publikacji wyników kwartalnych, zarząd spółki podał też, że w całym 2003 r. spodziewa się straty na poziomie operacyjnym. Mimo to, ze względu na mniejszą od oczekiwanej stratę, akcje Lufthansy wczoraj drożały. W pierwszych godzinach sesji na giełdzie we Frankfurcie walory spółki kosztowały prawie o 4% więcej niż dzień wcześniej.