Dość nieoczekiwanie zepsuła się na środowej sesji bardzo dobra atmosfera z ostatnich dni. Wyraźnej realizacji zysków towarzyszyły duże obroty, a inwestorzy w niektórych przypadkach decydowali się sprzedawać akcje po znacznie niższych cenach niż we wtorek. Przykładem jest Softbank, który stracił ponad 5%. Zniżki o takiej skali nie widzieliśmy na tych papierach od ponad miesiąca. Wciąż ciekawym przypadkiem są walory TP. W zasadzie ich cena od trzech miesięcy balansuje na poziomie 14 zł, odchylając się w jedną i drugą stronę o ok. 1 zł. Od miesiąca kupujący zmagają się z barierą 15 zł. Na razie bezskutecznie. Jeśli dodać do tego dużą aktywność sprzedających akcje PKN-u, to maleją szanse na przebicie się WIG20 ponad szczyt ze stycznia 2002 r.) 1464 pkt - bez trwalszego ochłodzenia nastrojów.
Na świecie najważniejszym zmartwieniem pozostaje rosnąca rentowność amerykańskich obligacji. Optymiści tłumaczą to napływającymi danymi, potwierdzającymi coraz lepszą kondycję amerykańskiej gospodarki. Warto jednak przypomnieć, że rynki kapitałowe dyskontują przyszłość, a wszystkie dane mówią nam o przeszłości. Wtorkowy komentarz do decyzji Fed zawierał sugestię, że stopy procentowe jeszcze długo nie zostaną podniesione i wskazywał na większe prawdopodobieństwo obniżania się cen w gospodarce, a nie ich wzrostu. Oba te czynniki były korzystne dla rynku obligacji. Jednak ich ceny wzrosły we wtorek jedynie symbolicznie, a wczoraj miała miejsce kolejna próba zmiany trzyletniego trendu na spadkowy. Dodatkowo, przy optymistycznej ocenie zniżkujących cen papierów dłużnych należałoby się spodziewać wzrostu indeksów giełdowych w USA, a te od 2 miesięcy stoją w miejscu. To skłania do przekonania, że występująca w Ameryce w przeszłości zależność równoczesnego spadku indeksów giełdowych i obligacji będzie miała miejsce również teraz.
Unikaj:
Dużych spółek informatycznych - Nasdaq najmocniej osłabił się w ostatnich dniach, a wyniki finansowe za II kwartał tej grupy spółek były mocno rozczarowujące.