Środowa sesja na GPW okazała się przysłowiową "zmyłką". Po dobrym zamknięciu w USA i silnym otwarciu giełd europejskich, indeks WIG20 rozpoczął dzień od solidnej zwyżki i ustanowienia nowego wierzchołka ostatniej fali wzrostowej na poziomie 1464,52 pkt. Tradycyjnie już, zbyt optymistyczne nastroje po kolejnej silnej sesji okazały się pułapką, a na rynku pojawiła się niespodziewana i agresywna podaż. Wśród najchętniej sprzedawanych akcji znalazły się papiery PKN-u, Telekomunikacji Polskiej, Netii, Prokomu czy KGHM-u. Nic dziwnego, w końcu na przestrzeni ostatnich dni, głównie z braku chętnych do sprzedaży, ich kursy odnotowały poważne zwyżki. Zbliżający się długi weekend i nie do końca pozytywna sytuacja na parkietach zachodnich skusiły więc inwestorów do zrealizowania zysków. W porównaniu z resztą rynku, całkiem dobrze zakończyły sesję największe banki. Mimo, że i tu nie brakowało podaży, to kupujący zdołali zakończyć notowania ponad 1-proc. zwyżką.
Trwająca od marca na naszym rynku tendencja wzrostowa, w ostatnim czasie wyraźnie przyspieszyła, co często staje się zwiastunem końca trendu lub choćby przystanku w drodze na szczyty. Wczorajsze cofnięcie się rynków, zarówno kasowego, jak i terminowego, co prawda nie doprowadziło do ukształtowania się klasycznej formacji świecowej - zasłony ciemnej chmury (niezbędne byłoby zamknięcie kontraktów poniżej poziomu 1426 pkt, a indeksu poniżej 1435,46), jednak zasygnalizowało, że rynek w pełni dojrzał do korekty, a jej dynamika i głębokość mogą zaskoczyć nawet największych optymistów. Warto zauważyć, że przy rekordowych obrotach indeks największych spółek cofnął się w ciągu dnia niemal o 30 pkt, a kontrakty przeceniły się aż o 33 pkt. Wydaje się, że środowe spadki przedłużą się także na dzisiejszą sesję, jednak na razie, pomimo przegrzania wielu oscylatorów, nie ma jednoznacznych sygnałów zakończenia zwyżki. To natomiast każe oczekiwać wystąpienia kolejnych wzrostów w przyszłym tygodniu. Najbardziej wiarygodne sygnały sprzedaży mogą pojawić na wykresie tygodniowym, z czym jednak należy poczekać do zamknięcia czwartkowych notowań.