Reklama

Banki zarabiają na energii

Na czwartkowej awarii sieci elektrycznej w USA i Kanadzie nie wszyscy stracili. Morgan Stanley i Goldman Sachs już jakiś czas temu zwietrzyły interes w energetycznym biznesie. Obracają wielomilionowymi kontraktami na dostawy prądu i są coraz bardziej aktywne na tym rynku. W piątek ceny elektryczności w Nowym Jorku przez chwilę wzrosły nawet ośmiokrotnie.

Publikacja: 19.08.2003 09:59

- Potencjał w handlu energią jest nieograniczony. To jest jak druga gorączka złota - powiedział Philip Flynn, wiceprezes Alaron Trading, która handluje surowcami na giełdzie w Chicago. - Zgodnie z prognozami popytu na najbliższe 20 lat, to, co widzieliśmy w zeszłym tygodniu w Nowym Jorku i w ubiegłym roku w Kalifornii, nie będzie odosobnionym przypadkiem, ale normą - dodaje.

Od czasu, kiedy w grudniu 2001 r. Enron złożył wniosek o bankructwo, 5 spośród 10 największych firm handlujących energią wycofało się z rynku i sprzedało w 120 transakcjach aktywa wyceniane na 21 mld USD. Dzięki temu domy maklerskie Morgan Stanley i Goldman Sachs mogły zaistnieć w branży. Goldman Sachs kupił za ponad miliard dolarów elektrownię w stanie New Jersey i kontrakt na dostawy prądu do Kalifornii, wart 405 mln USD. Morgan Stanley stał się właścicielem złóż ropy naftowej, a za 330 mln USD nabył firmę wydobywającą gaz.

Obydwie instytucje finansowe zaczęły handlować energią już w 1984 r. Stopniowo kupują zasoby, pozwalające ją produkować. Zabezpieczają się w ten sposób przed niespodziankami na rynku. Jest to strategia odmienna od zastosowanej przez Enrona, który zarabiał głównie na handlu.

Nie wszystkie firmy z Wall Street dobrze radziły sobie w energetycznym biznesie. Największy szwajcarski bank, UBS, odkupił od Enronu jednostkę handlu energią. Zwolnił jednak prawie wszystkich jej pracowników, ponieważ rynek nie odrodził się tak, jak zakładano. Największy dom maklerski w USA - Merrill Lynch - w styczniu 2001 r. sprzedał oddział handlu energią firmie Allegheny. Szef tego działu jest oskarżany o defraudację 43 mln USD.

Wartość kontraktów na ropę naftową, olej opałowy, gaz ziemny, propan i elektryczność, którymi obraca się na New York Mercantile Exchange (NYMEX), największej w świecie giełdzie energii, od początku br. do końca lipca wynosiła średnio 13 mld USD dziennie. W sumie dało to 1,9 bln USD.

Reklama
Reklama

W ostatni piątek rano ceny energii elektrycznej osiągnęły poziom 1051 USD za 1 megawatogodzinę, by po południu spaść do 170 USD. Dzień przed awarią średnia cena wynosiła 123,81 USD, najwięcej od końca czerwca, kiedy Nowy Jork nawiedziła fala upałów.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama