Przychody ze sprzedaży spółki wyniosły za ostatnie cztery kwartały 32,7 mln zł. Wzrost w porównaniu z poprzednim okresem obrachunkowym to zasługa zwiększenia sprzedaży krajowej. Produkty spółki weszły do kolejnych sieci supermarketów. Coraz większym popytem cieszą się najdroższe prezerwatywy, których sprzedaż charakteryzuje się wysoką rentownością. Zmalał natomiast eksport. Największym odbiorcą zagranicznym produktów firmy jest niemiecka spółka-matka Condomi. Firma ograniczyła jednak zakupy dokonywane w Polsce, ponieważ sama wybudowała nowoczesną fabrykę we Frankfurcie.
Zysk operacyjny był wyższy niż rok wcześniej. Wyniósł 5,5 mln zł. Jednak na poziomie netto spółka odnotowała regres - 2,1 mln zł zysku, wobec 3,6 mln zł rok wcześniej. Wynika to z konieczności przeszacowania wartości posiadanego przez Unimil pakietu akcji Condomi. Krakowska firma kupowała walory po 19 euro, a teraz kosztują one około 3 euro. Unimil wydał na zakup papierów swojego inwestora strategicznego 1 mln euro.
Zdaniem Grzegorza Winogradskiego, prezesa giełdowej firmy, inwestycja w akcje spółki-matki została podjęta w związku z ogromnymi perspektywami rozwoju, jakie przed nią stoją. - Obecny spadek kursu akcji Condomi wynika przede wszystkim z recesji gospodarczej w Niemczech - twierdzi. Według niego, nawet gdyby doszło do poprawy notowań tych papierów, Unimil nie zamierza ich sprzedawać - Jest to dla nas inwestycja długoterminowa - mówi G. Winogradski.
Kondycja ekonomiczna Condomi nie jest dobra. Spółka zwiększyła stratę netto w kwartale zakończonym 31 marca do 6 mln euro, z 3,3 mln euro w takim samym okresie poprzedniego roku. Strata operacyjna wzrosła do 2,1 mln euro (z 500 tys. euro). Dzięki wciąż utrzymującemu się wysokiemu popytowi przychody ze sprzedaży wzrosły do 20,3 mln euro, z 17,3 mln euro przed rokiem. Wyniki spółki mającej siedzibę w Kolonii obciążyły jednorazowe koszty z tytułu odpraw dla zwalnianych pracowników i amortyzacji inwestycji w firmę produkującą artykuły erotyczne FunFactory. W sumie wyniosły one 2,8 mln euro.