Według "Times`a", który powołał się na nieoficjalne informacje, Goldman Sachs złożył ofertę przejęcia Canary Wharf poprzez swoją spółkę zależną działającą na rynku nieruchomości Whitehall. Rzecznik amerykańskiego potentata - Lucas van Praag - nie chciał skomentować tych informacji.

Inwestorzy na giełdzie londyńskiej zareagowali jednak na informacje brytyjskiej gazety. Akcje Canary Wharf zdrożały na początku wczorajszej sesji aż o 8%. Od czasu gdy w czerwcu inny potentat z Wall Street - Morgan Stanley - zapowiedział oficjalnie, że jest również zainteresowany przejęciem spółki będącej właścicielem City, jej walory zdrożały aż o 40%. Obecnie kapitalizacja Canary Wharf wynosi 1,4 mld funtów (2,2 mld USD).

Londyńskie City powstało w pierwszej połowie lat 90. ubiegłego wieku, we wschodniej dzielnicy miasta, na terenie dawnych portowych doków. Założycielem spółki Canary Wharf był Paul Reichmann. W ciągu ostatnich dwóch lat kapitalizacja firmy spadła o połowę. Powodem był kryzys w branży finansowej, a przede wszystkim w bankowości inwestycyjnej. Spowodowało to, że największe instytucje, takie jak Citigroup, CS First Boston czy HSBC, znacznie zmniejszyły zapotrzebowanie na powierzchnię biurową.

- Komentarz

Amerykańskie banki prawdopodobnie próbują teraz wykorzystać okazję, żeby tanio kupić Canary Wharf. Liczą, że wraz z oczekiwanym ożywieniem koniunktury gospodarczej na świecie odżyje również branża finansowa i londyńskie City, nieco teraz opustoszałe, znów się zaludni, a klienci będą płacić coraz więcej za wynajem biur.