Wzrost kursów średnich spółek miał początek już w październiku 2002 roku. Jednak "właściwa", najbardziej zyskowna fala hossy rozpoczęła się przed pięcioma miesiącami. Od 17 marca wartość tego indeksu wzrosła o 42%. W tym czasie WIG20, mierzący koniunkturę wśród największych spółek notowanych na GPW, wzrósł o niecałe 40%. Średnie firmy przegrywają jedynie ze spółkami o najmniejszej kapitalizacji - indeks WIRR, skupiający firmy, których kapitalizacja stanowi ok. 1% wartości całego rynku, zyskał od 17 marca 93%.
Wciąż są tanie
Jak wynika z opublikowanych niedawno wyników finansowych za pierwsze półrocze, 23 spośród 33 spółek wchodzących w skład MIDWIG, zanotowały w pierwszych 6 miesiącach 2003 roku zysk netto. Dla 15 rezultaty były lepsze niż w zeszłym roku, ale jeśli policzyć firmy, które miały zysk w I półroczu 2002 r., a w tym zdołały go powiększyć, to liczba ta zmaleje do 11 spółek. Trudno zatem zdobyć się na generalną uwagę, że średnie firmy osiągają dobre rezultaty finansowe.
Jednak te, które są w stanie wybić się ponad przeciętność, mogą liczyć na duże zainteresowanie swoimi akcjami. Od 17 marca najwięcej można było zarobić na papierach Stomilu Sanok, których kurs zyskał 232%. Spółka powiększyła w I półroczu zysk netto o 161%, w porównaniu z analogicznym okresem 2002 r. Podobny progres zanotował Prosper (zysk netto większy o 168%) i jego kurs zyskał 128%. Mimo zdecydowanego wzrostu notowań, część spółek wciąż jeszcze wyceniana jest na dość atrakcyjnych poziomach, jeśli wziąć pod uwagę wartość wskaźnika cena do zysku. Kursy Farmacolu i Rolimpeksu zyskały w trakcie hossy ponad 100%, a mimo to C/Z w obydwu wypadkach nie przekracza 20.
Spośród spółek wchodzących w skład MIDWIG, tylko akcje Lenteksu i Mieszka nie dały w trakcie tej hossy zarobić. Wyniki finansowe obydwu z nich były jednak rozczarowujące, a firmom nie udało się oderwać od "fundamentów". Sztuki tej dokonały za to Okocim i Ster-Projekt, które mimo poniesionych w I półroczu strat, zapewniły posiadaczom akcji wysoką stopę zwrotu.