I stało się. Byki przeprowadziły kolejny atak i indeks WIG20 poszybował w górę, pokonując dotychczasowe szczyty i przekraczając 1480 pkt. Kupujący nie ulękli się także psychologicznej bariery 1500 pkt. W rezultacie został ustanowiony nowy szczyt na zamknięciu sesji - 1514 pkt. Uwagę zwracają także rekordowo wysokie obroty (ostatnio porównywalny poziom obrotów został zanotowany 11 X 2001 r.), które przekroczyły 600 mln zł. Głównym "sprawcą" tak wysokich obrotów były umówione transakcje na Pekao. W sumie na tej spółce wygenerowano ok. 1/3 całego obrotu.

Wczorajsza szarża byków była imponująca i raczej nie należy odczytywać wysokiej aktywności inwestorów negatywnie, jako jednego z sygnałów zbliżającej się korekty. Porządnej korekty na razie nie było i trudno tak naprawdę przewidzieć, z jakiego poziomu ona nastąpi. Można jedynie wskazać potencjalne opory, ale na razie sprawdza się zasada gry z trendem i ci, którzy kupili akcje w okolicy nawet 1450 pkt z pewnością nie żałują. Natomiast ci, którzy ciągle wypatrują korekty, ponoszą straty w postaci utraconych korzyści.

Byki nie rezygnują i wczorajsza sesja, zgodnie z zasadami analizy technicznej, powinna być odczytana jako kolejny sygnał kupna. I nie należy tego lekceważyć, gdyż najbliższe bariery podażowe są dość odległe - wyznaczają je poziomy 1600 i 1700 pkt. Ponadto, wskaźniki zachowują się pozytywnie. Wzrosty potwierdził przede wszystkim Ultimate Oscillator, który złamał swój poziom oporu, oraz ADX, który bardzo wyraźnie sygnalizuje powrót trendu na rynek. Nieco gorzej wypadł wskaźnik impetu, który nie potwierdził nowego szczytu na indeksie. Ostrzegającą wymowę może mieć natomiast fakt, że indeks porusza się już od dłuższego czasu wzdłuż górnej wstęgi Bollingera. Jednak jest to typowe zachowanie podczas silnych rynków byka i nie należy traktować tego jako wyroczni, tym bardziej że wstęga ma ruchomy charakter.

Gra z trendem zawsze jest opłacalna i na razie nie ma jeszcze żadnych ważnych symptomów, które by wskazywały na nieuchronność korekty. Korekta z pewnością jest przed nami, ale jeszcze nie z obecnych poziomów.