Najbardziej sumienne w regulowaniu płatności są firmy austriackie. Średnio spóźniają się o niecałe 11 dni. Kolejne miejsca zajmują Niemcy i Hiszpanie (11 i 13 dni). Z najdłuższych, przeciętnie 71-dniowych odroczeń, korzystają przedsiębiorcy z Włoch. Jednak nawet tak długi okres nie zawsze im wystarcza na uregulowanie zobowiązań. Spóźniają się z płaceniem średnio o 28 dni. Najkrótsze terminy odroczonych płatności mają Holendrzy - 27 dni.
Sondaż wśród przedsiębiorców siedmiu państw przeprowadziła firma Intrum Justitia w I kw. br., ale wyniki dopiero niedawno zostały opublikowane. Podobne badania były robione w 1997 r. Od tego czasu wszystkie kraje, oprócz Niemiec, znanych z solidności swoich obywateli, pogorszyły rezultaty. Najbardziej Hiszpania, gdzie poprzednio firmy spóźniały się z płatnościami przeciętnie o 6 dni, teraz ponad 2 razy więcej.
W tegorocznym badaniu Intrum pytała firmy o powody, dla których powstają zatory płatnicze. Przedsiębiorcy oceniają, że najczęściej (w ponad 80% przypadków, tylko w Szwajcarii 71%) są to kłopoty finansowe dłużników. Przeznaczanie pieniędzy na refinansowanie to druga najczęściej wymieniana przyczyna (między 39% a 68%), choć nie dotyczy ona Austrii. Ponad jedna trzecia Szwajcarów wierzy, że zapłata wpływa do nich później z powodów administracyjnych.
Wśród konsekwencji, jakie może spowodować wydłużający się okres opóźnień w regulowaniu płatności, kierownicy firm wymieniają najczęściej wyższe koszty odsetek, spadek zysku i problemy z zachowaniem płynności finansowej. Kilka procent przedsiębiorców (najwięcej w Szwajcarii - 9%, a najmniej we Włoszech - 2%) boi się, że opóźnienia mogą doprowadzić do ich bankructwa.
Przedsiębiorcy byli pytani, w jaki sposób można rozwiązać problem. Najpowszechniej pożądane działanie to uchwalenie nowego prawa dotyczącego opóźnionych płatności. Np. w Szwajcarii karne odsetki, wynoszące obecnie 5%, są uznawane za zdecydowanie zbyt niskie. W dodatku są naliczane dopiero po wysłaniu pierwszego upomnienia przez wierzyciela. Oczekuje się, że bardziej surowe konsekwencje mogłyby zmusić do dotrzymywania terminów płatności.